Komedie romantyczne, które mężczyźni mogą oglądać bez poczucia wstydu

Opublikowano Sierpień 26, 2013 | przez MB

cusack 2

Niedawno na łamach Wyszło ukazała się recenzje filmu „Daję nam rok”. Została podana jako przykład jednej z niewielu śmiesznych i wartościowych komedii romantycznych, w których także faceci znajdą coś dla siebie. Na szczęście historia kinematografii spłodziła jeszcze kilka takich filmów. Panowie, oglądajmy je bez wstydu.

„Notting Hill”

Nieśmiertelny, najbardziej przereklamowany i przepłacany duet w historii Hollywood. Hugh Grant + Julia Roberts. Na papierze nie mogło z tego wyjść nic dobrego. Praktyka jednak pokazała, że czasem się da. Film jest zabawny, wyzbyty niepotrzebnej ckliwości i nawet z klasą zagrany. Niby wszystko jest jak z bajki o księciu i księżniczce, a jednak trochę w tym  ironii, trochę uszczypliwości. Poczucie humoru z wysokiej półki.

 

„To tylko miłość”

Dłuto i dzielnie stawiałem opór temu klasykowi, lecz w końcu uległem pod naciskiem głosów dobiegających zewsząd. Duża w tym zasługa również niezniszczalnego Liama Neesona (moje zdanie na temat Hugh Granta już znacie, choć i tutaj nie pokazał swojej najgorszej strony). Film romantyczny, ale nie romansowy. Mężczyźni w końcu mają styl, w końcu są szarmanccy i waleczni. Nie zostają sprowadzeni do poziomu czarujących kogusiów ani ruchaczy pierwszej wody. Scenariusz nie boi się odważnych dialogów, smacznych wariacji na temat seksu, ani puszczania oka w kierunku widza. Niestety, warto.

 

„Kobiety pragną bardziej”

Tytuł od razu budzi obawy. Niepotrzebnie. Obsada wzbudza co najmniej mieszane uczucia. Niepotrzebnie. Ben Affleck, ok, spuśćmy zasłonę milczenia. Ale, panowie, Scarlett Johansson jako bohaterka jednej z historii. W scenach namiętnych bardziej i namiętnych mniej. Nie trzeba dalszych rekomendacji. Choć prawda jest taka, że nieźle się ogląda, brak wyciskaczy łez i obrzydliwie nudnych scen łóżkowych.

 

„Juno”

Film już kultowy i zdecydowanie przeznaczony dla obu płci. Może dla widza trochę młodszego, tego z pierwszym trądzikiem i meszkiem pod nosem, za to niezwykle mądry. Życiowy, przemyślany, bazujący na prostej historii i prostych bohaterach. Bezpretensjonalny, śmieszny i z dobrą muzą. Dla nas wartościowy poradnik.

 

„Poradnik pozytywnego myślenia”

Wychwalany pod niebiosa przed galą wręczenia Oscarów, okazał się nie być totalnym rozczarowaniem, jak pozostałe propozycje Akademii. Film szokująco dobry z coraz lepszym Bradley’em Cooperem i niesamowitą Jennifer Lawrence. Jeżeli traktować ten film w kategorii komedii romantycznej, mistrzostwo świata, z którego każdy macho wyciągnie dla siebie jakieś wnioski.

 

„Przeboje i podboje”

Obraz na podstawie książki „Wierność w stereo” Nicka Hornby’ego, czyli biblii dużych chłopców rozkochanych w muzyce, filmach i książkach. Dzięki roli Johna Cusacka godny swojego literackiego pierwowzoru. Rock’n’roll, kobiety i seks. Pierwszorzędny zestaw.

 

„Annie Hall”

Woody Allen jak nikt inny potrafi mówić o relacjach kobieta-mężczyzna. Nawet koleś o największym stężeniu testosteronu w organizmie powienien zobaczyć „Annie Hall”.

 

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑