Komorowski, nigdy nie będziesz Kukizem

Opublikowano Maj 12, 2015 | przez lucky bastard

635476230100978334

Oni nic nie rozumieją. Rany, tak bardzo nie rozumieją…

Rozpoczęła się wojna o głosy po Pawle Kukizie i Bronisławowi Komorowskiemu naprawdę wydaje się, że może je przejąć, stosując różne mniej lub bardziej żałosne umizgi. Niestety, tylko się pogrąża, z każdym dniem. Nie zrozumiał z tych wyborów absolutnie nic, nie dotarła do niego podstawowa lekcja: Kukiz zdobył tyle głosów, ponieważ nie jest politykiem. Inaczej mówiąc: zdobył je, ponieważ nie jest Komorowskim.

Program nie ma znaczenia, JOW-y nie mają znaczenia. Wystarczyło być innym, mniej śliskim, normalniejszym. Wiarygodniejszym. Słusznie zdenerwowanym i głodnym, a nie sytym. Ktoś się zaraz zaśmieje: jak to, program nie ma znaczenia?! Ano nie ma, ponieważ ci „zawodowi” politycy, tacy właśnie jak Komorowski i jego partyjni kompani, do tego doprowadzili. Programy stały się niczym więcej jak tylko nieistotnymi świstkami papieru dla naiwnych, obietnicami niegodnymi uwagi. Po co mówić o programach, skoro nigdy nie są realizowane?

Kukiz w zasadzie programu nie miał, więc przynajmniej nikt mu nie zarzuci, że kogoś okłamał. I już punkt dla niego. 20 procent nie głosowały za JOW-ami, tylko za przegonieniem znanych z telewizji, niewiarygodnych już mord.

Komorowski chce teraz wskoczyć w buty rockmana, obiecuje referendum w sprawie JOW-ów i tylko się pogrąża. Bo właśnie tego wyborcy Kukiza nie chcą: tej obłudy, tego typowego dla polityków szukania zgniłych kompromisów, włażenia w dupę. Ci sami ludzie bardziej szanowaliby Komorowskiego (przynajmniej ja), gdyby konsekwentnie trzymał się swojego zdania i Kukiza miał w głębokim poważaniu. Ale nie, on tak nie potrafi. On naprawdę sądzi, że wystarczy wyćwiczony uśmiech numer pięć, ton głosu z kościelnego kazania i że nagle ludzie go kupią jako nowego, lekko zbuntowanego i niemal antysystemowego kandydata. Zdaje mu się, że nikt nie pamięta, jak lekceważył obywatelskie głosy, jak spuszczał w kiblu podpisy 1,5 miliona osób domagających się referendum w sprawie szkół dla 6-latków.

I nagle chce udawać tego, który wsłuchuje się w głos ulicy? Nagle dzisiaj wylazł z pałacu i przeszedł się chodnikiem? Pięć lat oglądał ten chodnik zza przyciemnianej szyby, a gdy w dupce zaczęło się palić, to nagle do niego dotarło, że jednak można zwykłym Polakom powiedzieć „dzień dobry”?

Facet strzela do własnej bramki. Od razu po wyborach przypomniał ludziom, dlaczego na niego nie głosowali i dlaczego nie powinni. Wyobraził sobie, że te wybory to maskarada, że można raz się przebrać za tego, raz za tamtego, przypodobać to tym, to tamtym. Raz strzelić fotkę z Kwaśniewskim, raz puścić oko do Kukiza, raz przeprowadzić staruszkę przez jezdnię. A my wszyscy właśnie od tego chcemy uciekać.

Absurd. Niezrozumienie sytuacji. Brak wyczucia, wynikający – jak mniemam – z braku inteligencji.

Kukiz obiecywał przede wszystkim jedno: rozgonienie partyjniaków i zakończenie ogłupiającego teatrzyku. Jeśli Komorowski naprawdę chce się wkupić w łaski wyborców muzyka, niech ustąpi ze stanowiska, powie, że Platforma Obywatelska to złodzieje i że TVN24 kłamie. Ale na to się przecież nie zdobędzie…

KRZYSZTOF STANOWSKI

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑