Koniec lata? Urlopy po sezonie też dają radę, zwłaszcza nad polskim morzem

Opublikowano Sierpień 22, 2015 | przez ZP

Przed nami ostatni tydzień wakacji, skończyły się upały, a za oknami spore zachmurzenie. Lato się kończy, co jednak nie oznacza, że to ostatnia szansa, by rozpaczliwie wykorzystać urlop. Przeciwnie, z całą pewnością warto przeczekać jeszcze kilkanaście dni i ruszyć na odpoczynek dopiero po sezonie. Dlaczego? Postaramy się to wyjaśnić na przykładzie jesiennych wakacji nad polskim morzem.

Klimat

Wrześniowe wypady mają zupełnie inny klimat, niż te lipcowe czy sierpniowe. To już nie najlepsza pora na plażowanie – bo za zimno – oraz na imprezowanie od rana do wieczora – bo już za bardzo nie ma z kim. Jest za to pusto, spokojnie i trochę nostalgicznie. Sprzedawcy pomału się zwijają, a nadmorskie miasteczka szykują się do zimowego snu. Wszystko emanuje niepowtarzalną aurą, przy której ma się poczucie kończącego się cyklu. I do tego samo morze, już niezachęcające do wejścia, groźne i niespokojne. Dla wielu to właśnie jesienią jest najpiękniejsze.

Brak tłumów

We wrześniu warto zatrzymać się w okolicach większych miejscowości, bo w mniejszych wszystko może być już zamknięte. Jastrzębia Góra czy Ustka to jednak miejsca, w których sporo knajp działa przez cały rok, a i te sezonowe później się zamykają. Nigdzie nie trzeba robić rezerwacji, stać w kolejkach czy się przepychać. Wreszcie można zjeść gofra, kiedy ma się na niego ochotę, a nie pół godziny po tym, jak ta ochota przyjdzie. Można też na spokojnie wejść do namiotu z przecenionymi książkami i nie śpiesząc się wybrać jakąś perełkę. Wreszcie można godzinami spacerować po plaży i zaliczać momenty, w których w zasięgu wzroku nie widać ani jednego człowieka. Nie ma plażowiczów, nie ma koców, nie ma parawanów. Z dzieciakami można na spokojnie szukać bursztynów, a z dziewczyną – bzykać się na plaży.

Ceny

Wrześniowy wypad to z całą pewnością opcja oszczędnościowa. Poświęcając trochę czasu na wyszukiwanie, za 50 złotych dziennie spokojnie można znaleźć urokliwy dwuosobowy pokój, ze śniadaniem wliczonym w cenę. Jesienią zdecydowanie łatwiej dostać też niedrogi bilet na pociąg, a i w restauracjach raczej już nie dyktują zaporowych cen. Jeżeli zdążyliście się już wykosztować na tegoroczne urlopy, wrześniowy wypad nad morze to opcja właśnie dla was.

Pogoda

Nie ukrywamy, że jesienią może was złapać deszcz na plaży, i że wieczór może się zrobić naprawdę zimny. Jeżeli jednak nie jesteście super wrażliwi, to spokojnie znajdziecie też tego dobre strony. Można się rozgrzać grzanym piwem lub winem w którejś z knajp, lub kupić setkę wiśniówki i zrobić sobie w pokoju rozgrzewającą herbatkę. A jeśli jedziecie we dwójkę, to i w cały ulewny dzień można nie tracić czasu, zostając w klimatycznym pokoju w łóżku. Jeżeli jednak jesteście kompletnymi zmarźlakami, spójrzcie na najnowsze prognozy – na początku września mają powrócić upały.

Wschód i zachód słońca

Zacznijmy od tego, że we wrześniu słońce nie zachodzi już daleko w morzu, więc warto spojrzeć na mapę i wybrać miejsce, gdzie w ogóle będzie widać, jak słońce wpada do wody. Tu świetnie sprawdza się Jastrzębia Góra, która leży niedaleko najbardziej wysuniętego na północ punktu Polski. Jesienne, pochmurne niebo oraz stalowy odcień wody pięknie się podświetlają, a jeśli do tego macie grzańca w kubku termicznym – to już w ogóle bajka. Natomiast we wrześniu wschód ma miejsce już po szóstej, więc robiąc sobie biegowy trening na plaży można zobaczyć, jak w pięknej scenerii budzi się dzień. Pora dosyć wczesna – zwłaszcza jak na wakacje – ale przynajmniej raz warto się zdecydować na taką przebieżkę.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑