Kortez – wrażliwiec o aparycji blokersa

Opublikowano Sierpień 29, 2015 | przez MB

kortez kortez

Dusza artysty, wygląd zakapiora. Taki filmowy uczuciowiec, co to jest twardy na zewnątrz a miękki tylko w środku. Kortez piosenką „Zostań” szybko zdobył popularność i wycisnął ze słuchaczy ostatnie łzy. Sam jednak wydaje się niewzruszony. Robi swoje. Polska zaś czeka na jego płytę.

Duża w tym zasługa radiowej Trójki, która twórczość Korteza przedstawiła masowej publiczności. Jego kawałek z czołowych miejsc Listy Przebojów Programu 3 nie schodzi już od wielu tygodni. To znak, że artysta zdobył nie tylko przychylność dziennikarzy, ale także dozgonną miłość odbiorców. Choć to spory sukces, wydaje się, że wokalista odniósł go jakby trochę od niechcenia.

To prawda, wydaje się. Lata gry na fortepianie, lata gry na puzonie, wytrwałe komponowanie i pisanie do szuflady, całkowicie nieudane podejście do programu typu talent show, w końcu słynna już dwutygodniowa sesja nagraniowa, podczas której w sumie zarejestrował sześćdziesiąt sześć utworów. Z czego na pierwszej EP-ce znalazły się trzy. Prawdziwą perłą okazało się „Zostań”. Jako że Kortez jest artystą, który mógłby uchodzić za antytezę show biznesu – jest skromny, zamyślony, pełen niespełnionych emocji, ogolony na zapałkę, w bluzie z kapturem – popularność tego kawałka jest wynikiem jedynie autentycznego talentu, którym wzruszył ludzi z Trójki, dziennikarzy, którzy od lat kształtują muzyczny gust Polaków. Dlatego teraz Polacy słuchają Korteza.

Artysta śpiewa zaledwie od kilku lat, na gitarze, z którą na początku nie do końca mógł się dogadać, gra od niecałych dwóch. W 2014 roku podpisał umowę z wytwórnią Jazzboy Records, która decyzję o zakontraktowaniu Korteza podjęła bez najmniejszego wahania. Teraz jest ich najważniejszą kartą, kartą, którą z pewnością chciałyby podkraść wszystkie majorsy. Kto wie, być może kiedyś da się skusić, ale póki co jest mu dobrze tam, gdzie jest. I to tam na początku 2015 roku wydał wspomnianą EP-kę zatytułowaną „Jazzboy Session EP”. Oprócz „Zostań” znalazły się na niej utwory „Joe” oraz „Co myślisz?”.

kortez

Wrzawa jaką wzbudził jest dowodem na to, że polski słuchacz nie powtarza już ślepo za zachodnim kolegą oraz za nakręcającymi sezonowe beztalencia mediami, ma własne zdanie i nie w każdym przypadku da sobie wcisnąć kit. Ok, jak młody pelikan łyknął Sarsę, ale przyjął również Korteza i pozwolił mu się rozgościć. Jego płyty jeszcze de facto nie ma na rynku (premierę „Bumerangu” zaplanowano na 25 września), a już jest na drugim miejscu na liście bestsellerów Empiku! Za Laną Del Rey i właśnie przed wymyśloną i spreparowaną Sarsą.

Trzeba to przyznać: na polskim rynku muzycznym objawił się piękny wrażliwiec. Ulicznego opryszka i blokersa przypomina tylko z twarzy, swoją twórczością – najwspanialszych bardów i poetów. Najtrafniej jego fenomen ubrał w słowa Jarek Szubrycht: to bluesman spod bloku, który ani nie gra bluesa, ani nawet nie mieszka w bloku (…) – ale jest tak bardzo prawdziwy, że we wszystko mu uwierzycie.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑