Kryptonim U.N.C.L.E. – kino akcji oblane słodkim lukrem

Opublikowano Sierpień 30, 2015 | przez lucky bastard

Clipboard01

Kiedy w jednym miejscu spotykają się agenci CIA, KGB i piękna kobieta, wiadomo, że nie będzie można narzekać na nudę. Guy Ritchie – facet, który ma na swoim koncie m.in. dwie części Sherlocka Holmesa, powraca w wielkim stylu. Znowu za cel postawił sobie przenieść widza o kilkadziesiąt lat wcześniej i ponownie zrobił to z wyjątkową, charakterystyczną dla swojej twórczości klasą. Kryptonim U.N.C.L.E. to film śmieszny, świetnie wykonany, nietuzinkowy w swoim stylu.

Solo, jeden z głównych bohaterów, do złudzenia przypomina Jamesa Bonda. Szyk, szarmancki styl bycia. Nawet wygląd zewnętrzny. Wykapany James. Rosjanin, czyli Kuriakin, to zupełnie inny charakter. Rosjanin, jak Rosjanin, czyli mający problemy z samokontrolą mruk, któremu daleko do miana amanta. W towarzystwie kobiet jest raczej spokojny i nieśmiały.

Ten film nie definiuje kina na nowo. Więcej jest w nim rzeczy oklepanych, ale to nieważne, bo wszystko nadrabia formą ich przekazania. Dostajemy produkt intrygujący, najwyższej jakości, z ciekawymi ujęciami i w pięknej, włoskiej scenerii.

Na osobną pochwałę zasługuje muzyka. Nie leci gdzieś w tle, nie jest oderwana od obrazu, a stanowi jego integralną część. Imponują sceny akcji, poczucie humoru. Po wyjściu z sali kinowej nie będziemy przeżywać losów bohaterów czy rozpamiętywać konkretnych scen. Będziemy natomiast zachwycać się ogółem, kształtem i urzekającym światem, do którego zostaliśmy przeniesieni.

Ten, kto czeka na mrożący krew w żyłach film akcji, mocno się rozczaruje. Scen stykowych, niebezpiecznych, rzecz jasna nie brakuje, ale są one oblane słodkim lukrem. Wszyscy wyglądają nienagannie, pięknie. Mają idealnie ułożone włosy, są w fantastycznie skrojonych garniturach i olśniewających sukniach. To wszystko tworzy świetny, wyjątkowo estetyczny klimat. Świetny, ale pewnie nie dla każdego. Fani upoconych facetów i pań w skąpych topach, mogą czuć niedosyt.

Clipboard03

Ten film oglądało się przyjemnie. Bez zachwytu, bez uniesień, ale to nieważne. Takie dzieła też są potrzebne, bez popadania w skrajności. W końcu nie każdy seans musi kończyć się śmiechem do łez, płaczem, albo rozmyślaniem nad sensem egzystencji.

Komentarze

Wyścig trabanta z wartburgiem
Rozmowa o damskiej modzie
Napięcie
Klimat

Podsumowanie: Ten film oglądało się przyjemnie. Bez zachwytu, bez uniesień, ale to nieważne. Takie dzieła też są potrzebne, bez popadania w skrajności. W końcu nie każdy seans musi kończyć się śmiechem do łez, płaczem, albo rozmyślaniem nad sensem egzystencji.

3.8


Ocena użytkowników: 3.4 (6 głosów)

Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑