Ten film powinien rzucić na kolana fanów Compton i N.W.A.

Opublikowano Luty 17, 2015 | przez Gofrey

bqbmkynciaaaghz

Compton. Południe Los Angeles. Dwadzieścia mil od Hollywood, dwadzieścia od Beverly Hills. A mimo to inny świat. W kulturze na całym świecie funkcjonuje jako gniazdo os z dwóch gangów – Cripsów i Bloodsów. To właśnie tam – według miejskich legend – bała się wjeżdżać policja. To właśnie w tamtejszych slumsach wychowały się całe szeregi raperów, to właśnie stamtąd również dało się usłyszeć najgłośniejszy okrzyk buntu i niezadowolenia od czarnoskórej młodzieży bez perspektyw. Okej, może to nieco wyidealizowana wizja kwatery głównej cracku, piosenek o jebaniu policji i „drive-by”, czyli ostrzeliwania rywali wprost z jadącego samochodu.

Nie da się jednak ukryć, że na kulturalnej mapie Stanów Zjednoczonych Compton zdążyło się ukorzenić i wywalczyć dla siebie stałe miejsce. Przede wszystkim jako dom takich tuzów rapu, jak Dr. Dre, DJ Quik, MC Eiht, The Game czy Kendrick Lamar, przede wszystkim jako miejsce, które wypuściło w świat N.W.A. „Niggaz With Attitude”.

To właśnie oni stali się symbolem wkurwionego ulicznego krzyku, który obok „Fuck tha police” zamieszczał też historie o społecznych problemach „czarnuchów” – jak sami siebie określali – z osiedla. Dr. Dre, Eazy-E, Ice Cube, MC Ren, DJ Yella, The D.O.C., Arabian Prince. Każdy z nich stał się legendą gangsta rapu, a może nawet legendą przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Bo album „Straight outta Compton” znał i chyba nadal zna każdy, kto w minimalnym stopniu interesuje się kulturą Zachodniego Wybrzeża. Nie tylko subkulturą hip-hop, ale ogólnie kulturą, bo N.W.A., jako pierwsza grupa z tak bezkompromisowym, czasem wręcz prostackim i chamskim przekazem, przebiła się do świadomości ludzi w całych Stanach.

Kolejna legenda – po premierze ich debiutanckiego albumu, FBI miało ich określić mianem „najniebezpieczniejszej grupy świata”. List Milta Ahlericha z tej organizacji poruszający temat zbyt ostrych i agresywnych tekstów grupy do dziś można oglądać w Cleveland, w tamtejszym „Rock and Roll Hall of Fame”.

Zresztą, argumentów za tym, że N.W.A. to grupa szczególna można by wymieniać setki, od liczb – sprzedanych płyt, artykułów prasowych na ich temat, wyświetleń na YouTube, frekwencji na koncertach – po bardziej wzniosłe świadectwa, czyli ich miejsce w muzeach czy profesjonalnych pracach naukowych. Dlatego też powiemy wprost – NIE MOŻEMY się doczekać nadchodzącego filmu dotyczącego historii tej grupy. Trailer wysadził nas w powietrze – zaczyna się od sentymentalnej przejażdżki Ice Cube’a i Dr. Dre po swoim ukochanym Compton, ich spotkania z młodszymi raperami z tych okolic, jednym słowem – od klimatycznego wprowadzenia dwóch dziadków wracających do miejsca, w którym się wychowali. A zaraz po tym – czysta akcja.

 

Generalnie już teraz widać, że będzie dość ckliwie i górnolotnie, a ich chamskie i brutalne teksty otrzymają rangę manifestu straconego pokolenia – nieszczególnie jednak nam to wadzi i przeszkadza. Legendy sceny wspominają we wstępie – otworzyliśmy drzwi dla wielu artystów i to jest bezdyskusyjny fakt. Rodzaj hołdu dla nich może być nawet przesadzony, po prawie trzydziestu latach (Jezu, jak ten czas leci) mogą sobie pozwolić na podkręcenie ówczesnej szarej rzeczywistości.

No i ten klimat… Południowe Los Angeles z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych to jak Miami z „Miami Vice” i „Scarface’a”, jak Rzym Nerona, albo Chicago z czasów Capone. Miejsce, które stało się inspiracją dla świata filmu – by wspomnieć choćby „Boyz n the Hood” z Laurencem Fishburnem i Cubą Goodingiem Juniorem; dla świata gier komputerowych – genialne GTA San Andreas zlokalizowane w świecie gangów z Compton / Ganton; czy nawet dla świata mody – niebieskie i czerwone chusty gangsterów z Los Angeles i ich styl ubierania się zostały przejęte przez członków subkultury hip-hopowej w wielu miejscach na świecie.

Czekamy. Jaramy się jak policyjne radiowozy w Compton, no i chyba nie obędzie się bez jeszcze jednego podejścia do Los Santos, przedstawionego w GTA.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑