Kuźniar chce ujawniać nazwiska hejterów. Musiałby wymienić pół kraju…

Opublikowano Marzec 4, 2014 | przez Pato

Kuzniar

Pisaliśmy już ostatnio o Jarosławie Kuźniarze, kiedy z ciepłego wyrka na Wiertniczej nazwał kolegę po fachu, Bartłomieja Maślankiewicza „kijowskim pajacykiem”. W zasadzie było tam wszystko na temat tego pana. Brak honoru. Bufonada. Klapki na oczach. Teraz patrzę na nagłówek pt. „Kuźniar ujawni nazwiska obrażających go internautów” i zastanawiam się: o co chodzi? Że niby jakiś hashtag wymyślił, że ma dość, że od tej pory zaczyna krucjatę przeciwko internetowemu bagnu? Cóż, krzyż na drogę. Misja nie będzie łatwa.

Oczywiście nie popieram internetowego hejtu, ale w tym wypadku Kuźniar wygląda żałośnie. Medialny lizus bierze się za naprawianie świata, choć sam dobrze wie, że poza płytkim rozgłosem sama akcja jest gówna warta. On naprawdę wierzy, że nawróci kilku debili? Że ktoś po ujawnieniu swoich danych da mu spokój? Nasz info-celebryta chyba znowu się zagalopował, znowu próbuje szczekać, zamiast w końcu wyrobić sobie grubą skórę i zająć się tym, co potrafi najlepiej: szczerzyć zęby i pytać pięciolatków, dlaczego nie chcą leżakować.

Niestety, Jarek nie podda się. Nie będzie stał cicho. Nie pozwoli, by anonim pluł mu w twarz. No więc działa. Chwyta za zmiotkę i sprząta toaletę, którą ktoś zamontował mu na środku drogi. Jednego gagatka już ujawnił, za chwilę będą kolejni. Co dalej? Co to będzie, jak się facet faktycznie rozpędzi i zacznie napieprzać hejterów?

Już widzę te przerażone twarze, te nerwowe przebieranie nogami na myśl o zemście Jarka. Tak się teraz zastanawiam, że chyba też jestem w tym gronie. Dołączam do szajba, ale umówmy się – przyjmując te kryteria, hejterem jest każdy, kto potrafi odróżnić dobrego dziennikarza od pacynki.

A Kuźniar to właśnie pacynka. Jeden z najbardziej przecenionych gości w telewizji, do tego agresywny i pouczający. Ciekawy przypadek medyczny i facet, przez którego lepiej nie włączać telewizora przed dwunastą. Męczy mnie, gdy mówi, że hejty wynikają z… polskości. Irytuje, gdy odnosi się do szacunku i rozsądku, samemu robiąc za buca.

Przypomina mi tych wszystkich gogusiów z czasów szkoły, którzy nie dawali przepisywać prac domowych, a potem jako pierwsi podnosili rękę, że mają zrobione. Atencjusz. Przebieraiec. Śmieszek. Niech dalej pręży muskuły i opowiada o jeździe na rowerze w zimie. Niech rusza z szabelką na czołgi i hashtaguje każdego złego. Dobry policjant czuwa. Coś mi jednak mówi, że skończy się tak jak z tą słynną dymisją po tysięcznym podpisie. Facet ewidentnie się gubi.

Chyba jeszcze nikt mu nie powiedział, że jak zamierza ujawniać nazwiska hejterów, to raz, że może odpowiedzieć za to prawnie, dwa – może tego być pół kraju. Tak czy siak, powodzenia. Trzymaj się, Jarek.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑