Laski ześwirowały. Chcą być sztuczne jak Barbie

Opublikowano Maj 18, 2013 | przez MB

angelyne-2

Większość dziewczyn ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Mass media ich nie oszczędzają kreując model kobiety idealnej, bo szczupłej i o regularnych rysach twarzy. Dziewczyny się głodzą, wylewają siódme poty na zumbie, gdzieniegdzie naciągają. Są jednak przypadki, które temat traktują zbyt poważnie.

Valeria Lukyanova, dwudziestoparoletnia Ukrainka, która rozpętała burzę wokół ludzkich Barbie. Podobno najpopularniejsza kobieta rosyjskiego internetu. Co do tego, że jest kobietą, nie ma żadnych wątpliwości. Trudniej ocenić to, jak naprawdę wygląda. Naiwnie zarzeka się, że swoją przerażająco wąską talię, ogromny cyc i nabrzmiałe usta zawdzięcza siłowni i medytacji. Gówno prawda. Valeria przeszła co najmniej 13 operacji plastycznych.

Jest to jednak wynik mizerny w porównaniu z niejaką Sarah Burge. 51-letnia była modelka Playboya ma za sobą już 100 zabiegów i wcale nie mówi dość. Co gorsza, swoją psychozę przenosi na córkę. W wieku siedmiu lat dziewczynka otrzymała od mamusi 10 tys. dolarów na operację powiększania piersi. – Nie mogę się doczekać, kiedy będę miała tak duże balony jak moja mama. – komentuje radośnie Poppy ( co to kurwa jest za imię?). Została przez nią przeszkolona w tańcu na rurze oraz poczuła, jak to jest mieć botoks pod skórą. A Wy, durni rodzice, dajecie swoim dzieciakom rower na komunię.

O swoich wynaturzeniach i autorskim programie wychowywania dzieci opowiadała u Ewy Drzyzgi w „Rozmowach w toku”.

O trzy lata starsza od Burge Angelyne postawiła sobie jasny życiowy cel: upodobnić się do lalki Barbie. Od 1974 roku regularnie występuje w filmach, a najsłynniejszy z nich to „Wulkan” z Tommy Lee Jonesem i Donem Cheadle. Z tej dziwacznej modelki też jest niezły wulkan. Stała się sławna dzięki serii bilboardów wywieszonych w całych Stanach. Wówczas wyglądała jeszcze całkiem do rzeczy, lecz po pięćdziesiątce stała się karykaturą nie tylko lalki Barbie, ale i kobiety w ogóle.

Za globalny trend na odchudzanie do nieprzytomności i liposukcję winić trzeba m.in. Marisę Miller. Obecnie 35-letnia modelka Victoria’s Secret w jednym z wywiadów przyznała z rozbrajającą szczerością, że jako dziecko nie wiedziała, czym jest „ciało idealne”, bo jej rodzice byli hippisami. Na szczęście teraz wie i wciska kit całemu światu. Największy to ten o byciu zagorzałą przeciwniczką jakichkolwiek operacji plastycznych.

Równocześnie przyznaje, że jej idolką (tak, idolką) jest lalka Barbie. Styl kultowej zabawki całkowicie jej odpowiada. Róż, róż, róż. …aż do porzygu.

Najgorsza, najbardziej odpychająca, a zarazem najbardziej popularna, jest prawdopodobnie Katie Price. Kiedy gwiazda modelingu mówi do tysięcy naiwnych laseczek, że jest dumna ze swojego podobieństwa do lalki Barbie, kolejki pod gabinetami chirurgów plastycznych stają się naprawdę konkretne. Doszło do tego, że chora na umyśle i ciele modelka została ekspertem jednej z popularnych amerykańskich gazet. Radzi czytelniczkom, jak żyć. I gdzie najlepiej się podkręcić.

W ślady celebrytek najczęściej idą durne i zakompleksione siksy nieświadome krzywdy, jaką sobie wyrządzają. Liczą każdą kalorię i każdy odłożony na zabieg grosz. Młode, kilkunastoletnie dziewczynki nie lubią swoich nosów, tyłków, policzków, rzęs i łokci. W efekcie przepoczwarzają się w żywe monstra i pożywkę dla internetowych hejterów.

W sieci najwięcej przykładów pochodzi z krajów azjatyckich. Tam, oprócz masowego przekazu o „pięknie z botoksu”, ogromny wpływ na model kobiety mają mangi, anime i hentai. Roznegliżowane lasencje z wielkimi buforami, wiecznie zdziwionymi oczami i talią osy ryją psychę większości skośnookich nastolatek. Bai Fern z Tajlandii, Wang Jia Yun z Hong Kongu, Alodia Gosiengfiao z Filipin – efekt uboczny sztucznie kreowanych kobiecych kompleksów.

Ludzkie Barbie istnieją jednak na całym świecie. M.in. w Niemczech (Lisa Ring) i w USA (Huan Mei). Oficjalnie Polki jeszcze żadnej nie odnotowano, co nie świadczy o tym, że takowej nie ma. Wystarczy dobrze rozejrzeć się w pierwszym lepszym klubie, by spotkać lalunę o wydętych warach, tlenionych blond włosach i najbrzydszym makijażu w mieście. Panowie, nie bierzcie się za takie dziwolągi.

Szczerze muszę przyznać, że jest to najbardziej niesmaczny tekst, jaki przyszło mi napisać dla Wyszło. Widok wszystkich wspomnianych kobiet wzbudza nie tylko niedowierzanie, ale i mdłości. Dziewczyny, pamiętajcie o tym, zanim podłożycie się pod nóż.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑