List redaktora Wyszło do Świętego Mikołaja

Opublikowano Grudzień 3, 2013 | przez MB

mikołaj

Drogi Święty Mikołaju,

uprzejmie donoszę, iż niektórzy twierdzą, że nie istniejesz. Nie wiem jakie dragi ćpali i czego się nawdychali, ale mówią, że w Ciebie nie wierzą. Ja na nich sram i piszę do Ciebie jak co roku o tej samej porze. A Ty, jak co roku, na pewno zastanawiasz się, czy byłem grzeczny. Otóż byłem. Wypity alkohol dawno już został przez organizm spalony (nawet ten z ostatniego weekendu), wszystkie kace przeszły mi błyskawicznie, fazy po wypaleniu niedozwolonych substancji były przednie, a żadna ze spenetrowanych przeze mnie kobiet w tym roku nie narzekała. Dlatego tak samo uprzejmie jak w pierwszych słowa mego listu doniosłem, tak teraz proszę Cię o garść prezentów z Twojego spuchniętego wora.

Na samym szczycie mojej góry zachcianek znajduje się tytuł Viva Najpiękniejsi. Myślę, że skoro taką statuetkę otrzymali już Marcin Prokop, Małgorzata Kożuchowska i ten brzydal z „Julii”, to w przyszłym roku czas już na mnie. Marzę też, by mieć rzeźbę Ewy Chodakowskiej. Oczywiście nie zrozum mnie źle, nie chodzi o jej kamienną figurkę, ale o ciało jak ze stali. Naturalnie przy znikomym nakładzie sił. Dla Ciebie to pryszcz.

Tak samo jak zaradzenie na problemy z erekcją. Niech on wreszcie opadnie, Święty Mikołaju. Na kolacji z Michelle Rodriguez będzie to wyglądało dość niezręcznie. Tak, dobrze zrozumiałeś, chcę umówić się na randkę z laską z „Avatara”. A zaraz potem zostać wybrany w drafcie NBA. Jestem wysoki, postawny, a i pod koszem się rozepchać potrafię. Umiem też nieźle gadać i lubię się czasem polansować, dlatego byłbym świetnym gościem w 20m2 Łukasza. O pieniądze tym razem nie proszę, i tak już nie zostanę najmłodszym milionerem w kraju, bo wyprzedził mnie jakiś fajfus, co smarka w dwieście złotych, łobuz jeden (jak już wejdziesz przez komin na jego chatę, to możesz mu się spuścić do mleka i wpierdolić wszystkie ciasteczka).

Jak co roku przygotowałem również zestaw życzeń altruistycznych, którymi chciałbym obdarować cały kraj. Przede wszystkim życzę sobie i rodakom, by cała „Ekipa z Warszawy” jednego dnia złapała rzeżączkę i wreszcie zamknęła mordy. W dniu Twojego święta proszę również o poczucie humoru dla funkcjonariuszy policji, bo wtedy piosenki „Hej, suczki” nie braliby do siebie. Chcę też, żeby Maffashion już nigdy nie napisała żadnego posta na swoim blogu (tu mała podpowiedź z mojej strony, najlepiej postaraj się o wirusa komputerowego „I love you”). Chcę też cysternę wódki dla siebie innych oraz tira koksu. Myślę, że wówczas Polakom będzie żyło się lżej.

No, to by było na tyle, Święty Mikołaju. Mam nadzieję, że w tym roku spełnisz więcej moich życzeń niż w zeszłym, ponieważ pół litra na dwóch to mimo wszystko niezbyt wiele. Chyba przysłów nie znasz. Ja za to znam takie: Barbara mrozi, Mikołaj lód zwozi. Niech Ci się. Pozdrów żonę (spokojnie, zeszłoroczna schadzka z  barmanką zostaje między nami) i piątego nie łajdacz się za wiele, bo na drugi dzień masz do obskoczenia dzieci w chuj.

Już nie mogę się doczekać. Twoje zdrowie!

Serdecznie Cię pozdrawiam,

MB

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑