Ma 20 miesięcy i właśnie został piłkarzem. Co dalej? Kluby zaczną podpisywać kontrakty z ciężarnymi?!

Opublikowano Grudzień 2, 2013 | przez Dżordż

dzieciak

Słodki chłopiec, prawda? Ma niespełna dwa lata, ale niestety jego beztroskie dzieciństwo właśnie się skończyło. Rodzice Bryce’a podpisali bowiem… kontrakt z belgijskim klubem Racing Boxberg. Na jego mocy gówniarz kończy leżakowanie i zabawę w piaskownicy, a zaczyna zapierdzielać. O lepsze jutro.

Dzieciak zostanie włączony do… drużyny pięcolatków wspomnianego klubu. Dlaczego?

– Sposób w jaki prowadzi piłkę jest niesamowity, niespotykany w tym wieku – odpowiada jeden z trenerów drużyny.

Ciekawe, gdzie wylukał to dzieciątko z futbolówką przy nodze? Na grillu u znajomych? A może chodził od bloku do bloku szukając na dzielni talentów? Nieważne, grunt, że młodemu właśnie narzucono przyszłość poprzez parafowanie wieloletniej (!) umowy z zespołem. Nikt nie pytał go o zdanie, w sumie nawet jakby tatuś to zrobił dzieciak jest raczej za młody, by w wyrafinowany sposób odpowiedzieć.

Czytam tę informację i zastanawiam się jaka jest granica wieku dla ludzi wyszukujących talenty? Moim zdaniem za chwilę… jej nie będzie. Ci goście nawiążą współpracę z ginekologami, którzy oglądając na USG sześciomiesięczny płód stwierdzą: „oho, ale kopie. Sto procent, że ma potencjał na piłkarza.”. Następnie zadzwonią do skauta, który czym prędzej podjedzie pod szpital wciskając rodzicom długoterminowy kontrakt na mocy którego brzdąc będzie miał ustaloną przyszłość jeszcze przed przyjściem na świat.

Ciekaw jestem, czy to szaleństwo przeniesie się też na inne dziedziny życia. Np. taka sytuacja: młode małżeństwo robi obiad w gronie przyjaciół. Jest na nim Magda Gessler. Dostrzega, że półtoraroczny dzieciak gospodarzy bezproblemowo wypełnia komendy matki i przynosi jej a to banana, a to pomarańczę, a to jabłko.

– O, ale on się orientuje w kuchni, genialnie! Podpiszemy z Wami kontrakt, wystąpi w MasterChef 2035!

Albo taka: młoda mama czeka z dzieckiem do pediatry. Trzyletni bachor strasznie ryczy. Głośno, donośnie, nie dając innym żyć. Przypadek sprawia, że w kolejce stoi też Edzia Górniak ze swoją pociechą:

– Jezu, ale pani synek ma skalę głosu, niesamowite! Zechciałaby go pani dać do Voice of Poland 2028?

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑