Mamy propozycję: Czesław Mozil w każdym kinie i teatrze!

Opublikowano Styczeń 31, 2015 | przez Jaskier

Czeslaw_Mozil

Z niemałym zaciekawieniem śledziliśmy „polską aferę na Wyspach Brytyjskich”. Jak podały krajowe media Czesław Mozil, znany i kontrowersyjny artysta oraz telewizyjny śmieszek, podczas koncertu dla Polonii w mieście Beatlesów bezpardonowo potraktował naszych rodaków. Najpierw cisnął im od biedaków-cebulaków, lokatorów melin ze szczurami i nieuków, lecz najgorsze nastąpiło dopiero później.

Napięcie w klubie rosło. Ludzie zapłacili za bilety, by posłuchać trochę twórczości artysty, a ten… niegodziwiec ciągle ich obrażał. W końcu znalazł się ktoś odważny. Ktoś, kto stwierdził, że tak być po prostu nie może. Że sympatyczny Czesław przesadził. Była to młoda Polka, który wykrzyczała na całą salę, że muzyk gówno wie na temat Polski i Polaków, więc wypowiadać się nie powinien. Urażony prymityw z mikrofonem w ręku w wulgarny sposób zmusił ją wtedy do opuszczenia lokalu. Tak niewesołą sytuację relacjonowały media.

Część polskiej prawicy – z którą ze względu na niedawną płytę „Księga Emigrantów” Mozilowi raczej nie po drodze – odtrąbiła sukces. Nie dość, że ludzie dowiedzą się, jakim bucem naprawdę jest artysta, który ośmiela się w kontrowersyjny sposób mówić o naszej ojczyźnie, to jeszcze znalazła się jej obrończyni, która wygarnęła gałganowi. Choć na co dzień mieszka daleko, nie zapomniała o tym co tak naprawdę ważne. Bohaterka dnia codziennego.

No i dupa.

Niestety okazało się, że zdarzenia rejestrowały kamery. Wyszło na to, że nasza nowa Joanna d’Arc to napruta laska, która owszem coś bełkotała o Polsce, ale generalnie – wraz z równie naprutą koleżanką – za cel postawiła sobie przeszkadzanie muzykowi i zgromadzonej publiczności. Robiła to poprzez głośne telefoniczne i kilkukrotnie olewała prośby o zamknięcie japy.

 

Być może Czesława zareagował zbyt ostro. Mógł po prostu poprosić ochronę lub organizatora koncertu o wyproszenie niesfornych uczestników. Być może, ale rozgrzeszamy go, bo niepisany kodeks podwórkowy jasno mówi: na chamstwo chamstwem odpowiadaj. Nie ma co się pieścić z prostakami, więc winszujemy.

Co więcej, ta sytuacja uświadomiła nam, że ktoś taki przydałby się również w innych sytuacjach. Dajmy na to w kinach, gdzie raz po raz spotykamy tępaków, którzy swoim specyficznym sposobem bycia zrażają nas do tego miejsca. Co gorsza podobne zjawisko coraz częściej obserwujemy w teatrach, czyli w miejscu, gdzie skupienie się na widowisku jest jeszcze bardziej potrzebne. W tych miejscach powinien się pojawić człowiek-instytucja, który od razu zareaguje i wskaże drogę do drzwi tym, którzy zachować się nie potrafią. Żadne nieśmiałe „prosimy o spokój” wypowiedziane przez studentkę, która dorabia sobie do stypendium w Cinema City. Po prostu: wypierdalaj.

Robocza nazwa nowego stanowiska: mozil.

Wymagania wobec kandydatów tylko dwa: brak skrupułów i zaświadczenie o odbyciu kursu z zakresu tortur (kandydat może być karany). Tak, właśnie tak. Po to, aby szkodnicy nauczyli się, że są miejsca, w których po prostu wypada się zachowywać.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑