Mandat za tabloidowe dziennikarstwo dla „Gazety Wrocławskiej”. Pani Marta opalała się topless

Opublikowano Lipiec 29, 2013 | przez MB

topless2

Po Wrocławiu już się rozeszło, warto żeby dowiedziała się reszta świata. O tym jak wygląda współczesne dziennikarstwo 28 lipca przekonała nas „Gazeta Wrocławska”.  Wydaje się, że dziennik, który od pewnego czasu coraz mocniej romansuje z tabloidową formą, sięgnął dna. Jednym z głównych tematów wydania stała się naga wrocławianka, która opalała się nad Odrą.

O słabej kondycji prasy nikogo przekonywać nie trzeba. Internet robi swoje i niczym mordercza opona z filmu Quentina Dupieux (szerzej znany jako Mr. Oizo) powoli wyniszcza drukowaną konkurencję. Dlatego wiele tytułów zapiera się rękami i nogami i szuka desperackich sposób utrzymania się na rynku wydawniczym. Jednym z nich jest seks. Co nas kręci, co nas podnieca.

Dziennikarze „Wrocławskiej” najwyraźniej uznali, że wrocławian kręci goła laska opalająca się w sitowiu. Pani Marta, jak nazywa ją autor tekstu, została okrzyknięta plażowiczką z fantazją. Bohaterka udzieliła nawet krótkiego wywiadu, w którym zdradza, że lubi opalać się topless. Ma swoje ulubione, ustronne miejsce, gdzie nikt jej nie przeszkadza. Najwyraźniej jednak nie jest na tyle kameralne, by nie mógł jej znaleźć fotoreporter. Podobno panią Martę spotkał przypadkowo. Ta okazała się na tyle rezolutna, że nie tylko opowiedziała o swoich fascynujących upodobaniach, ale także chętnie pozowała do kilku fotek. Ba, szczęśliwy znalazca trzasnął całą sesję. Pani Marta w stroju kąpielowym, pani Marta zamyślona nad książką, pani Marta wygodnie rozjebana na kocu, pani Marta świecąca cyckami, w końcu pani Marta z butelką wody mineralnej między nogami.

Efekt przypomina taniego polskiego pornola. Do akcji wkracza strażnik miejski, ratownik, być może sam fotoreporter i rypią się na całego. W obawie przed takimi świńskimi skojarzeniami jak moje, administrator strony zamieścił taki oto komunikat:

komunikat2

Dumna redakcja „Gazety Wrocławskiej” nie omieszkała pochwalić się swoim artykułem na Facebooku. Reakcje czytelników były mieszane („chyba pan redaktor się przegrzał”, „A myślałem, że niżej niż fakt i super express nie można upaść”, „Zostaje oficjalnie fanem Pani Marty”, „targalby jak Reksio szynkę”, „Zaraz przyjdzie Łysy z BRAZZERS”, „fajne cycki”), ale 152 lajki to już coś. Średnio za posta dziennik zgarnia od 10 do 13. Z kolei na oficjalnej stronie pod tekstem pojawiły się aż 232 komentarze. Wszystkie podobnej treści.

Magia liczb zrobiła swoje. „Wrocławska” postanowiła pociągnąć temat i napisała kolejny artykuł. Tym razem o tym, czy za opalanie toples można dostać mandat. Tekst ukazał się 29 lipca i wynika z niego, że… można. Nawet w wysokości 500 zł w wypadku, w którym naoczny świadek poczuje się zgorszony i zawiadomi straż miejską.

Te doniesienia nie okazały się jednak wystarczająco sensacyjne, by zgromadzić równie dużą rzeszę czytelników. Choć zdjęcia dodano te same.

We wrocławskim środowisku prasowym i czytelniczym zawrzało, jednak mało kto zwrócił uwagę na to, że 27 lipca, czyli dzień przed rozkładówką pani Marty, „Gazeta Wrocławska” chytrze skontrolowała rynek. Artykuł o zlocie motocykli nad Zalewem w Proszkowicach promowała fota przedstawiająca dwie gorące i wydekoltowane laski w pocie czoła myjące maszynę. Efekt? 60 lajków i 14 udostępnień.

Osobiście cycki mi nie przeszkadzają. Generalnie, im więcej tym lepiej. Podobno ich widok wydłuża życie. Ciężko jednak stwierdzić, że dzięki nim którakolwiek opiniotwórcza gazeta dłużej pociągnie. Prędzej narazi się na kompromitację i diss w szyderczym portalu. O erotycznej sesji „Gazety Wrocławskiej” czytelnicy prędko nie zapomną.

Smutny ruch dolnośląskiego dziennika objawia jednak też pewną prawdę – wyszydzany przez wielu „Fakt” staje się wzorem dziennikarstwa prasowego. Choć tekst o pani Marcie uważam za żenujący, nie mogę nie współczuć dziennikarzowi, który zapewne nie spotkał jej przypadkowo, a został zmuszony do napisania tekstu o gołych plażowiczkach. Pani Marta to zapewne nie przypadkowa wrocławianka, a podstawiona modelka. Niezbyt profesjonalna, mało doświadczona, ale z parciem na szkło.

Jak napisał jeden z użytkowników Facebooka, powinny być mandaty za takie dziennikarstwo.

Oba artykuły przeczytacie pod poniższymi linkami:

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/955684,ale-goraco-naga-wroclawianka-opalala-sie-nad-odra-zdjecia,1,2,id,t,sm,sg.html#galeria-material

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/956253,czy-za-opalanie-sie-toples-mozna-dostac-mandat,id,t.html

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑