Mentalna stulejka – dlaczego świat produkuje tylu śmieszków?

Opublikowano Styczeń 16, 2014 | przez Pato

strul

Odkryłem ostatnio nową nazwę dla ludzi, którzy mnie wkurwiają. Specjalnie zacząłem od bluzgów, bo słowo irytuje albo drażni nie oddałoby w pełni tego stanu. Ta nazwa to stulejarz. Nadworny śmieszek. Kuglarz. Życiowy nieudacznik, która za wszelką cenę chce pokazać, że nieudacznikiem nie jest. Krzyczy, zagaduje, rzuca żartami z Internetu. A wewnątrz? Wewnątrz to on pielęgnuje stulejkę.

Tylko nie łączcie tego z fizycznym schorzeniem. To musi być przykra sprawa, gdy naplet nie schodzi z żołędzia. Tak przykra, że nie chce mi się nawet tego wątku kontynuować. Stulejarz, o którym mówię, to stan umysłu, zawężenie horyzontów, zwoje mózgowe tak proste, że ręce opadają.

Kiedyś o stulejarzach mówiono, że to marazm i totalny nihilizm. Ludzie, którzy przegrali życie, a zamiast spotykać się w realu szukają bezpiecznej przystani na forach internetowych. Dzisiaj to wszystko się trochę powywracało i ci, którym z forów udało się uciec, próbują nas atakować w normalnym życiu. Jak idą do knajpy, to śmieją się najgłośniej. Byle tylko pokazać, że się dobrze bawią. Jak piją alkohol, to zaczynają litanię rekordów i opowiadań pt. „co tam się w moim akademiku nie działo”. Patrzysz potem na takiego gościa i jedyne, co możesz zrobić to sprawę przemilczeć. Przecież nie powiesz mu, że ma stulejkę.

Mentalny stulejarz to ktoś, o kim bez dłuższego zastanowienia stwierdzisz, że zachowuje się nienaturalnie. W gronie znajomych takie osoby szybko można wykluczyć. Trudniej jest w pracy lub w szkole. Czasem też na imprezie, kiedy przypadkowo wymiesza się towarzystwo. No niestety, słuchasz takiego gamonia i czekasz aż jego sztucznie pompowane ego przygaśnie. Dopiero wtedy będzie sobą. Na chwilę. Bo przecież zaraz skapuje się, że wygląda jak pizda i żeby podtrzymać wrażenie, znowu rzuci się w wir pozorów.

Zastanawia mnie skąd się oni wszyscy biorą. Dlaczego świat produkuje tylu śmieszków? Każdy z nich ma jeden nieustanny, niemożliwy do zrealizowania cel: chce zaimponować każdemu.

Śmieszą mnie te wszystkie mentalne karły, które naczytały się poradników NLP, a teraz próbują zmieniać świat. Do 18. roku życia prawdopodobnie nie wychodzili z domu. Trzepak kojarzą tylko z trzepaniem dywanów. Połowę życia oglądali w domu Star Wars i czytali Księgę Dżungli, a teraz machają napletem i chcą pokazać, jacy są fajni. No dramat.

Naprawdę, rozejrzyjcie się. Śmieszków dookoła jest masa. Na studiach najczęściej są to ci pseudo-mądrzy, siedzący w pierwszych rzędach tylko po to, żeby w debilny sposób podyskutować z profesorem. W pracy – dyletanci, którzy będą cię atakować faktami, żebyś tylko pomyślał, że się na czymkolwiek znają. A na imprezach – totalny freestyle. Spotykasz i jednych, i drugich.

Próba zdobycia poklasku. Rozpaczliwie szukanie przyjaciół. Kręcenie faktami i próba maskowania. A z twarzy bije im jeden wyraz.

Stulejka.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑