Mężczyzno, w życiu masz więcej niż trzy rzeczy do zrobienia

Opublikowano Marzec 4, 2014 | przez MB

jason3

Jest takie powiedzenie, że prawdziwy mężczyzna musi zrobić w życiu trzy rzeczy: zasadzić drzewo, wybudować dom i spłodzić syna. W rzeczywistości tych rzeczy jest o wiele więcej.

Trochę pokopać w ogródku, poużerać się kilka miesięcy z budowlańcami, bzyknąć raz dwa i to wszystko? Prawdziwy mężczyzna gotowy? Nie bierzcie sobie wszystkich przysłów zbyt szybko do serca. By stać się facetem trzeba się jednak trochę napocić, zainwestować w siebie i odbyć długą samotną podróż, w której mały wilczek staje się wilkiem.

Każdy prawdziwy mężczyzna powinien przynajmniej raz w życiu zrobić nie trzy a co najmniej dwieście rzeczy, z których najważniejsze znajdują się poniżej.

Texas Hold’em, whiskey, cygaro – święte triduum i najbardziej męska rozrywka, jaką jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Łączy w sobie siłę spotkania kilku samców, elitarność i luksus. Bo jak łycha to nie jakiś sikacz, a jak cygaro to tylko kubańskie. No i gruby szmal na stole. Facet poczuje większy przypływ adrenaliny tylko podczas seksu z Tajką.

Jeśli ktoś grywał w podwórkowe gry na bazie piłki nożnej, to na pewno wie, co znaczy zwrot „piętka ratuje” (gdy gracz odbije piłkę piętą wtedy „nie będzie stał” i nieprzepisowe zagranie zostanie anulowane). Każdy bardziej świadomy chłopak na pewno zdaje sobie sprawę, że seks z Tajką to jedno z obowiązkowych erotycznych doznań, o które gach musi się za wszelką cenę postarać. Najlepiej jeszcze samotny, wolny, spragniony przygód i głodny życia. Dla wszystkich usidlonych mamy tylko jedno – „piętka ratuje”.

Dla wszystkich, którzy przynajmniej raz dostali po mordzie – „i bardzo dobrze”. Solidny uliczny oklep hartuje ducha i utwardza dupę. Przygotowuje też na kolejne życiowe porażki i upokorzenia, których prawdziwy mężczyzna się nie obawia. I zostawia zajebiste blizny.

Podobnie jak praca fizyczna. Koleś, który nigdy nie przewalał gruzu, nie tachał ciężarów, nie mył okien za psi pieniądz ani nie zjadł zębów na stolarce to zwykła dupa. Zero charakteru, zero determinacji i wieczne ukierunkowanie na wygody wszelakiej maści. Poczuć własne ograniczenia, ból mięśni, pot na skroni i satysfakcję popołudniowego posiłku, w końcu zrozumieć samego siebie. Ciężka tyra uszlachetnia. Oczywiście do pewnego momentu. Łatwo się w niej zapomnieć i zostać zwykłym robolem.

A zwykły robol raczej nie ma szansy na trójkąt (wracamy do seksu). Naturalnie w konfiguracji dwie kobiety – jeden mężczyzna. Zasada jest tylko jedna, żadna z lasek nie może być życiową partnerką. Swingowanie też nie wchodzi w rachubę. Takie bzykanie musi być całkowicie pozbawione uczuć, wyzwolone i dzikie. Bez zazdrości, bez podtekstów. Czysty seks. Tylko wtedy mężczyzna odkryje pełnię swej seksualności i zostanie najogólniej mówiąc wyzwolony.

Potem może zalać się w trupa. Himilsbach powtarzał: picie wódki to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości. A mężczyźni, mimo przejścia całej tej inicjacji zwanej dojrzewaniem, to jednak zawsze mali chłopcy, którzy od czasu do czasu dają o sobie znać, np. w wesołym miasteczku, na basenie albo podczas gry na Xboxie. W żadnym dojrzałym facecie Piotruś Pan nie umrze do końca. Prawdziwy mężczyzna jest jak postać z bajki, z baśni, o której mówił Himilsbach. Dlatego musi pić.

nietzsche

Z kolei Nietzsche powiedział kiedyś, że prawdziwy mężczyzna potrzebuje dwóch rzeczy: niebezpieczeństwa i zabawy. Dlatego właśnie pożąda kobiety jako najbardziej niebezpiecznej zabawki.

Mało kiedy jednak ogranicza się do jednej. Na pewnym etapie życia faceta powinno charakteryzować nienasycenie. Kobiety go rozwijają, pobudzają, stymulują, napędzają i uczą. Strach przed kobietami to najgłupsza z fobii, jaką chłop może sobie uroić i największa z krzywd, jaką sam sobie może wyrządzić.

Bo dopiero po opanowaniu go można przejść do płodzenia syna.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑