Miasto wymarłe, czyli piękna, świąteczna Warszawa

Opublikowano Kwiecień 20, 2014 | przez ZP

marszalkowska

Lubię duże miasta w święta. Są ciche, spokojne, wręcz wymarłe. Na co dzień dzieje się w nich tyle, że fajnie iż czasem tempo życia spada o jakieś 70 %.

W Wielką Sobotę Warszawa kompletnie się zmieniła. W godzinach porannych tramwaje w śródmieściu były puste, co jest normalnie nie do pomyślenia. W przejściach podziemnych nikt się nie spieszył, ludzie nie wpadali na siebie, nie rozlewali na swoje ubrania kawy.

Fajnie było też w okolicy południa. Usiadłem sobie w knajpie na Nowym Świecie, w której bez problemu znalazłem miejsce przy stoliku na dworze. W „normalny” weekend nie byłoby to wcale takie proste, a tu proszę, zero problemów.

Nietypowo czułem się też dwie godziny później, kiedy trenowałem w okolicach Łazienek i hotelu Hyatt. Żadnych osobników z psami, zero biegaczy mijanych z naprzeciwka, niemalże brak ludzi na rolkach i rowerach. Czasem przewinie się jakaś mała grupa turystów, z twarzy głównie Azjatów i Niemców, poza tym luzik.

Ciekawie było też w godzinach szczytu. O 15-16 najbardziej zatłoczone z reguły ulice były w 100% przejezdne. Nieliczni kierowcy wreszcie przestali się wkurwiać na korki, a pojedynczy spacerowicze nie denerwowali się spalinami, zatruwającymi ich płuca. No po prostu raj na ziemi, w Polsce, w mazowieckim.

Niesamowicie było też w piątek późnym wieczorem. Koło 24 wybrałem się na spacer korzystając z faktu, że oto doświadczamy najcieplejszej nocy w tym roku. I co? I nic właśnie! Nowy Świat nie był wypełniony najebanymi debilami, choć oczywiście raz na jakiś czas trafił się jakiś zawiany przybłęda, w klubach nie brylowały ładne, głupie panienki (przynajmniej w Enklawie i Delicie, tam byłem), taksówki nie śmigały jedna za drugą. Cisza i spokój, jak w Mławie. Niebywałe.

Podoba mi się to, że Warszawa raz na jakiś czas pokazuje swoją inną, delikatniejszą twarz. To tak jakby laska, która na co dzień uwielbiała ostre rżnięcie szepnęła ci do uszka: dziś weź mnie na spokojnie, czule.

Miła odmiana, nieprawdaż?

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑