Miller wykorzystuje śmierć Oleksego. Hipokryta jakich mało

Opublikowano Styczeń 14, 2015 | przez Jaskier

Leszek Miller

Niby przyzwyczailiśmy się już do tego, że polscy politycy to ludzie bez zasad, a rodzima polityka coraz zaczyna przypominać jeden wielki ściek. Niby mieliśmy naprawdę dużo czasu i powodów, by do tego przywyknąć, ale wybaczcie, takie sytuacje zawsze będą – delikatnie rzecz ujmując – budzić w nas niesmak i sprzeciw. Leszek Miller, facet, którego nikomu przedstawiać nie trzeba, w brzydki sposób wykorzystał śmierć Józefa Oleksego, by wesprzeć Magdalenę Ogórek, kandydatkę SLD na prezydenta.

– Niczego nie żałuję. Wiem, że niektórzy twierdzą, iż ogłaszanie kandydatki na prezydenta w dniu śmierci Józefa Oleksego to był zły pomysł, ale w tym jest pewien symbol. Umarł wybitny człowiek lewicy, ale nie umarła lewica – mówił w wywiadzie dla TVP Info.

– Przecież Józef Oleksy znał panią Ogórek, wyrażał się o niej bardzo pozytywnie – dodawał rozkosznie, gdy dziennikarka wyczuła, że ma do czynienia z żenującą sceną.

„Umarł wybitny człowiek lewicy, ale nie umarła lewica”. Naprawdę pięknie ubrał to w słowa złotousty szef lewicy. Tak pięknie, że zbiera nam się na wymioty.

Rozumiemy, że sondaże nie są najlepsze. Rozumiemy, że pali się lekko w dupce. Ale to w żadnym stopniu nie może być wytłumaczeniem dla tańczenia na grobie przyjaciela (?). Jedno słowo: żałoba. Zgoda, każdy przeżywa ją na swój sposób. Jedni potrzebują trochę mniej czasu, inni trochę więcej. Po jednych spływa informacja o śmierci znajomej osoby i dalej robią swoje, a inni nie mogą normalnie funkcjonować.

Tymczasem Miller zachował się trochę tak jak wdowa, która puściła się w dzień śmierci męża, a tłumaczy to w ten sposób: on (nieboszczyk) chciałby bym sobie kogoś znalazła.

Jakby tego było mało, okazało się jeszcze, że Miller to po prostu hipokryta. Nie dalej jak trzy lata temu ostro krytykował Jarosława Kaczyńskiego. Za co? Jak nietrudno się domyślić za to, że wykorzystuje śmierć brata do własnych celów.

– To cyniczna gra o władzę, żądza rewanżu, pragnienie recydywy IV RP. Żeby to osiągnąć, Kaczyński ubiera swojego brata w szaty o wiele za duże, bo dla niego jest ważne, aby spiżowa postać zmarłego prezydenta, nastrój tragedii, legenda męczeńskiej śmierci trwały jak najdłużej, a już na pewno do wyborów – to tylko jeden z fragmentów wywiadu udzielonego dziennikowi „Polska The Times”.

Podłość i hipokryzja w jednym. Czy można się bardziej zbłaźnić? Jeśli ktoś pyta dlaczego SLD jest partią o coraz bardziej marginalnym znaczeniu, to tu należy szukać odpowiedzi. Z takim szefostwem nie można podbić świata polityki.

foto: www.pap.pl

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑