Moda męska: czego nie zakładać, kiedy seks wisi w powietrzu?

Opublikowano Luty 1, 2016 | przez MB

couple

Nie każdy seks jest spontaniczny. Czasem  odbycie stosunku seksualnego można przewidzieć, czasem nawet zaplanować. Kiedy więc rozłożenie nóg przez jedną z pięknych pań to tylko kwestia czasu, warto wiedzieć jakich elementów garderoby unikać, by nie narobić sobie przed laską wstydu.

Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Na pierwszy rzut oka stylizacja może być bezbłędna, taka która bez dwóch zdań zrobi na dziewczynie wrażenie. Wystarczy jednak odrobina niechlujstwa, trochę pośpiechu przed wyjściem z domu lub krótka chwila, w której do głosu dochodzi nasz wewnętrzny wieśniak, by potencjalnie wspaniałe bzykanko zamienić w tragikomedię. Szykując się więc na spotkanie, którego ukoronowaniem ma być namiętny seks, najlepiej przypomnieć sobie słowa, jakie w „Małym Księciu” wypowiada Lis – najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Żaden stylowy mężczyzna z poczuciem estetyki czując, że seks wisi w powietrzu, nigdy nie powinien sobie pozwolić na założenie starego, przepoconego lub pożółkłego podkoszulka. Dajemy słowo, że tylko najmniej wybredna laska widząc i czując tę szmatę na swoim partnerze miałaby ochotę na kontynuowanie amorów. Z kolei tylko ta najbardziej wyrozumiała poszłaby na całość z gościem, który na t-shircie miałby Spider-Mana, mistrza Yodę lub inny równie infantylny nadruk. Dojrzałe kobiety zazwyczaj chcą się kochać z mężczyznami a nie z trzydziestoletnimi uczniami szkoły podstawowej.

Nie chcąc, aby na twarzy dziewczyny pojawił się wyraz politowania, a w jej głowie myśl o naszym cofnięciu  się w rozwoju, trzeba zadbać o bieliznę. Najlepszy wybór jest oczywisty – bokserki. Najgorszy również – slipy. Jeśli istnieją jakieś powody, dla których faceci nadal je noszą, to powinni zachować je dla siebie. Na pewno są wygodne, ok. Nie są za to ani trochę sexy. Właściwie są antysexy. Ktoś, kto liczy na to, że podkręci nimi pannę na warsztacie, jest w tak samo grubym błędzie jak ten, co zakłada skarpety do sandałów.

Elementem garderoby, który równie skutecznie może zniechęcić kobietę do figlowania, są kalesony. Można je śmiało uznać za męski odpowiednik kobiecych barchanów. Choć w mroźne dni faktycznie mogą mieć praktyczne zastosowanie, mogą chronić nogi i dupę przed chłodem, to jednak od lat chłopięcych noszenie ich jest powodem do wstydu i z biegiem lat nic w tym temacie się nie zmienia. Niech nie zmylą was najnowsze trendy i sesje fotograficzne domów mody z przystojniakami w kalesonach. Laski nadal tego nie kupują i chodząc z facetami do łóżka nie spodziewają się dodatkowej warstwy bawełny pod ich spodniami.

Jeśli zgodnie z planem trafiliście z laską do łóżka i jeśli nie założyliście na siebie żadnego z wyżej wymienionych elementów garderoby, to nie zapomnijcie jeszcze o jednym, o skarpetach. Do seksu bezwzględnie należy je ściągać. Nawet, jeżeli jest to dzikie ruchanie z rozrywaniem odzieży zębami włącznie, skarpetki powinny znaleźć się na podłodze.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑