Moda męska: czym nakryć głowę?

Opublikowano Kwiecień 9, 2015 | przez Gofrey

Piszecie do nas w listach: drogie Wyszło, wiatr mierzwi mi włosy, szron okrywa łysinę, a loki się kręcą pod wpływem deszczu. Wyszło, poradźcie, co mam założyć na głowę, by uchronić się przed wszystkimi zmianami pogody, a jednocześnie pozostać modnym i atrakcyjnym mężczyzną?

Nakrycie głowy. Meksykańskie sombrero, francuski beret, rosyjska uszanka. Fedora od detektywów, full-cap rapera, czapka-wpierdolka osiedlowego cwaniaka. To, co nosimy pod kopułą, jest najważniejsze, ale i to co ją chroni należy dobierać uważnie i starannie. Dlatego też dziś pochylamy się nad tym niezmiernie istotnym elementem męskiej garderoby. Co, kiedy, gdzie, dlaczego nie? My czapki, kapelusze i kaszkiety widzimy tak.

Czapka-wpierdolka

http://2.bp.blogspot.com/-LcgIpegJVzw/U_xgn5jJ9PI/AAAAAAAADp0/U-2sKkXY-_A/s1600/4381957521_f5ced8d447_o.jpg

Zaczynamy od najbardziej popularnego nakrycia głowy, którym jest słynna czapka-wpierdolka, nazwana tak podczas wielkiego boom na „kołczan prawilności”. Wpierdolka kiedyś bywała nazywana „bejsbolówką” albo czapką z daszkiem (ale nie full-capem, bo to coś zupełnie innego!). Spotkacie ją na osiedlach w cieplejsze dni, na plażach w trzy z czterech pór roku oraz na klatkach schodowych wielkich bloków zimą. Zalety? W teorii pasuje niemal do wszystkiego. Zarówno stylowy dres, jak i dżinsy z polówką będą doskonałym uzupełnieniem zasłaniającej słońce bejsbolówki. Pasuje do bluz z kapturem, świetnie nadaje się jako nakrycie głowy podczas biegania i na rowerze. Wypadałoby jednak odłożyć tę czapkę, jeśli zamierzamy wyglądać elegancko. Co prawda widzieliśmy połączenie wpierdolki z dobrze skrojonym płaszczem choćby u angielskich kibiców, ale mimo wszystko – odradzamy.

Full-cap

http://ocdn.eu/images/pulscms/OWM7MDQsMCwzNSwzZTgsMjMyOzA2LDMyMCwxYzI_/cbe2331cf38525b3a20f615343438f69.jpg

Niby też czapka z daszkiem, a jednak coś zupełnie innego. Prosty, ogromny daszek, znaczek NY albo LA, zeszyt do „pszyry” pod pachą. Wybaczcie, tak nam się kojarzą full-capy i dobrze wiemy, że narażamy się ludziom z subkultury hip-hopowej namiętnie noszącym proste daszki. Naszym zdaniem jedyna akceptowalna forma noszenia tej czapki to w drodze do i z gimnazjum. Wtedy taka stylówa jeszcze nie razi. A, całkiem fajnie wyglądają też u kobiet, ale to przecież dział „moda męska”.

Kaszkiet

CCKMBIBW0AEBM9D

Stylowy. Elegancki. Neutralny. Nie będzie świecił mocniej niż twoja osobowość, a jednocześnie nie pozostanie niezauważony. Odpowiednio dobrany kolorystycznie może stanowić zarówno uzupełnienie wizerunku osiedlowego gołębia z fajką za uchem, jak i szarmanckiego dżentelmena przepuszczającego kobiety w drzwiach teatru. Pasuje zarówno do kurtek, bluz i koszulek wkładanych na co dzień, jak i do koszul czy nawet garniturów z kategorii „odświętne”.

Czapka rybaka

http://fourpins.com/m.php/BucketHats_EmbedImage1.jpg

Znana również jako „bucket hat”, czasem też jako kapelusz wędkarski. Jeśli akurat jedziecie na kolonie, obóz harcerski, survival, łażenie po Górach Świętokrzyskich – okej, śmiało. Sprawdzi się na pewno doskonale również w Bieszczadach, na Mazurach oraz na plaży i przy grillu. W pozostałych przypadkach – raczej odradzamy.

Aha, możecie też – jak typ na powyższym zdjęciu – być dziennikarzem-narkomanem, który właśnie zmierza na przygodę życia do Las Vegas. Wtedy ta czapka naturalnie również pasuje, co pewnie potwierdziłby – gdyby tylko żył – sam Hunter S. Thompson.

Kapelusz (dowolny), cylinder, melonik

Tylko do garnituru. Tylko jeśli wasza ukochana kobieta zaaprobuje i zatwierdzi. W innym wypadku może wyjść tak:

http://www.lolwithme.org/wp-content/uploads/FedoraSucks.jpg

Uszanka/bawełniana/wełniana czapka

Na koniec zostawiliśmy zimowe nakrycia głowy, których w ostatnich latach – na szczęście – jest coraz więcej. Uszanki w stylu rosyjskiego żołnierza są całkiem w porządku, choć w obecnej sytuacji geopolitycznej polecalibyśmy raczej kraciastą czapkę kanadyjskiego drwala. Zarzuty o dość obciachowy lumberseksualizm są w naszym mniemaniu mniej bolesne, niż zarzuty prorosyjskość albo wręcz szpiegowanie dla KGB. Jeśli wolimy iść w klasykę – z bawełny i wełny da się stworzyć prawdziwe cuda. Polecamy przede wszystkim wszystkie odcienie czarnego (i bez napisów, bo jednak Ganja Mafia albo renifery wyglądają średnio).

Naczelną zasadą w zimie jest jednak sformułowana w złotym wieku męskiej mody maksyma: „oby nie piździało”. Jeśli zdecydujesz się nosić na głowie kota, bo tak będzie ci ciepło w uszy – śmiało. Mróz usprawiedliwia każde, nawet najbardziej dzikie rozwiązanie.

Poza full-capem naturalnie.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑