Moda męska: jak się nosi James Bond?

Opublikowano Październik 28, 2015 | przez MB

bond

Już wkrótce agent 007 Jej Królewskiej Mości wyruszy w kolejną niebezpieczną misję. Stanie oko w oko z groźnym bossem, pobije kilku oprychów, uratuje niewinne istnienia, przejedzie się szybką furą, wysadzi most, ocali świat i przy okazji uwiedzie wiele kobiet. W każdej sytuacji będzie nienagannie ubrany.

Jeśli chciałbyś odtworzyć jego styl, musiałbyś być co najmniej piąty w setce najbogatszych ludzi w zestawieniu Forbesa. James Bond lubuje się bowiem w ubraniach z najwyższej półki, zarówno jakościowej jak i cenowej. Jego krawat jest prawdopodobnie trwalszy niż twój samochód i więcej wart niż całe twoje mieszkanie. Nie popadaj jednak w kompleksy, nie każdy może być tajnym agentem.

A jak się nosi tajny agent? Stylowo, z klasą i raczej nieskromnie. Zainwestowane w ubiór i w krawców pieniądze mają być widoczne gołym okiem dla przeciętnego szaraka ubierającego się w sieciówkach. Bond preferuje takie marki, że oko bieleje. Mógłby sobie podać rękę z Davidem Beckhamem albo z Silvio Berlusconim, nie odstaje wśród biznesmenów, magnatów i władców, podąża za modą, wybiera najnowsze kroje, niektóre trendy kreuje sam. Wiele nawyków towarzyszy mu od lat, w tym słabość do szytych na miarę garniturów od Toma Forda, bez którego projektów legendy ekranowego Bonda by nie było. W „Spectre” Daniel Craig naturalnie zada szyku właśnie w nich. I prawdopodobnie wiele z nich też zdążył już zniszczyć. Na planie „Quantum of Solace” podobno bezkarnie poturbował czterdzieści garniaków i czterdzieści koszul. Dodajmy, że również szytych na miarę i również od Toma Forda. A jakby Toma Forda na ciele Bonda było komuś za mało, to agent chętnie dorzuca do tego drobne akcenty w postaci spinek do mankietów z kultowym już grawerunkiem „Świat to za mało” (łac. „Orbis Non Sufficit”).

Jeśli chodzi o tzw. odzienie wierzchnie, czyli kurtki oraz płaszcze, to James upodobał sobie ostatnio takie marki jak Levi’s czy Billy Reid. Najczęściej chodzi w skórach i w tweedach i z powodzeniem promuje ten sposób ubierania się wśród zamożnych mężczyzn. Po „Skyfall” każdy szanujący się miłośnik serii o agencie 007 będący przy kasie kupował takie szykowne wdzianka. Nawet Craig tak bardzo przyzwyczaił się do swojego płaszcza, że jeden zamówił już na własne nazwisko.

W tej samej części cyklu największą furorę zrobiły buty spod skrzydeł brandu Crockett & Jones. To wyszukane i eleganckie obuwie rodem z Wielkiej Brytanii przygotowane tak, by sprawdzać się w każdych warunkach atmosferycznych. Dlatego też słynny tajniak zakładał je zarówno wówczas, gdy działał na terenie mglistej i deszczowej Szkocji, jak i wtedy, gdy wybierał się na misję do Turcji. To naprawdę kosztowne cacuszka, ale też naprawdę piękne.

Choć nie tak piękne jak kobiety otaczające Bonda i nie tak kosztowne jak zegarki, które nosi. Zazwyczaj były to legendarne Rolexy, którymi błyszczał i szpanował na salonach i w kasynach. Niedawno przerzucił się jednak na markę Omega i trzeba przyznać, że jego nadgarstek wygląda w nich równie luksusowo.

Jak widzicie, kopiowanie stylu Jamesa Bonda dane jest nielicznym. Z jego ubraniami jest jednak jak z lekarstwami, można szukać tańszych zamienników. Najważniejsze jest, żeby wszystko leżało jak ulał, nic nie odstawało i było perfekcyjnie dobrane pod względem kolorystycznym i pod względem krojów. To niestety też jest ciężka misja. Dla wielu, ze względu na opasłe sylwetki lub zwyczajny brak gustu, wręcz niewykonalna.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑