Moda męska: jak ubrać się na galę?

Opublikowano Lipiec 7, 2015 | przez MB

Korzystając z zaproszenia na jakąś huczną galę lub wkręcając się na którąś na krzywy ryj, warto pamiętać, że dress code niby obowiązuje, ale jest traktowany bardzo swobodnie. W Polsce generalnie wszyscy mają go w dupie i ubierają się jak chcą. Najczęściej tak, by napisali na Pudelku lub w Super Expressie. Niedoświadczonym prezentujemy trzy aktualnie dominujące na salonach inspiracje. Z tych mężczyzn należy brać przykład.

Na Radzimira Dębskiego

radzimir

Tutaj nie ma absolutnie żadnej beki. Radzimir zawsze jest wystrojony jak ta lala. Odważnie dobiera stylizacje, łączy kroje, długości i faktury, a jednocześnie zawsze wygląda męsko i szykownie. Typowy przykład sportowej elegancji. Marynarka plus sneakersy plus luźno zarzucona koszula plus spodnie o niesztampowym kroju. Nieodłączne okulary w modnych oprawkach i włosy zawsze w kontrolowanym nieładzie. W jego strojach nie ma przypadkowości, choć czasem mogą sprawiać takie wrażenie. To styl, w którym, mimo casualowych elementów, nie znajdziemy cienia nonszalancji. Ubierając się na Dębskiego raczej nie wypada szarżować z kolorami. W skrócie: klasyka z elementami nowoczesności.

Na Donatana

donatan

Decydując się na styl kolegi Maryli Rodowicz trzeba pamiętać, że strój ma wyrażać jedno – mam w dupie was i całą tę galę. Dlatego trzeba wbić się po prostu w luźny t-shirt, krótkie spodenki i białe adidasy i dać pstryczka w nos wszystkim krawaciarzom. Status gwiazdorstwa podniosą okulary przeciwsłoneczne a czapka z daszkiem skutecznie przykryje łysinę. Taki ubiór to rodzaj manifestu i zaznaczenie swoich ulicznych korzeni, które z mainstreamem nie zwykły się bratać, ale lubią się podlać darmowym Ballantinesem i wyjść z imprezy z gratisem. Lubią też towarzystwo sztucznych cycków. W skrócie: ochy i achy niepotrzebne, lepiej dajcie więcej koreczków i jakąś pozłacaną nagrodę.

Na Sławomira

sławomir

W tym stroju nic do siebie nie pasuje, nic nie jest trendy, ani stylowe, a przyciąga uwagę bardziej niż koszulka od Kupisza i spodnie z ZARY. To dla takich stylizacji wymyślono wąs, sandały, włosy przygładzone żelem lub tupecik i koszulę z krótkim rękawem zakładaną wyłącznie do marynarki. Chodzi o to by wyglądać tak, jakby każda część ciała pochodziła ze Zgierza. W takich okolicznościach zawsze dobrym pomysłem jest boa lekkomyślnie zarzucone na szyję. Proponujemy też znaleźć coś w panterkę, najlepiej muchę, i wykorzystać zebrzany deseń, np. na butach. Im więcej, tym lepiej. Im ciało bardziej obwisłe i obwieszone, tym efekt będzie ciekawszy. Nie bójce się apaszek. W skrócie: wieś tańczy i śpiewa.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑