Moda męska: jakich t-shirtów najlepiej nie zakładać?

Opublikowano Sierpień 5, 2015 | przez MB

Podstawą wszystkich letnich męskich stylizacji jest oczywiście t-shirt. Jak to jednak z modą bywa, t-shirt t-shirtowi nierówny. Niestety nie wszyscy polscy panowie zdążyli to pojąć i co roku popełniają to samo modowe samobójstwo. Przeczytajcie i dowiedzcie się, jakie koszulki z krótkim rękawem budzą niesmak i dyskwalifikują was jako dobrze ubranych mężczyzn.

paliwo

Największą zmorą są tzw. koszulki ze śmiesznymi napisami. „Jestem seks maszyną”, „Mam wyjebane”, „Lepiej mieć brzuch od piwa niż garba od roboty”, „Człowiek rodzi się mądry, potem idzie do szkoły”, „Wódki i pacierza nigdy nie odmawiam” – beka po zbóju. Najwięcej takich przekomicznych szmat można znaleźć w nadmorskich miejscowościach. Podczas wakacji wszyscy mężczyźni od Mielna po Jastarnię chodzą obleczeni w takie hasełka i pozdrawiają się wzajemnie niczym rowerzyści na trasie. Niestety zakładanie tego typu t-shirtów nie świadczy o poczuciu humoru i zdrowym dystansie, a raczej o złym smaku, paździerzowej osobowości i nie przywiązywaniu wagi do jakości. Jeśli faktycznie chcecie, żeby było zabawnie, ale przy okazji w dobrym guście i z solidnym wykonaniem, zapraszamy np. do Pantuniestal.com. Napisy na koszulkach też tam są.

fc barcelona

Mniejszym, ale nadal zauważalnym utrapieniem są tzw. koszulki piłkarskie. Co prawda era tego podrabianego poliestrowego badziewia kupowanego na bazarze powoli przemija, ale logo znanej marki na piersi nadal uważane jest za powód do dumy. Stąd przetaczające się polskimi chodnikami stada samców z brzuszyskami w zakupionych przez Internet trykotach FC Barcelony i Bayernu Monachium. Piątek, świątek czy niedziela. Gdyby chociaż paradowali w koszulkach Arki Gdynia albo Korony Kielce, to by przynajmniej lokalnie i patriotycznie było. Faceci w Polsce wolą jednak manifestować przywiązania do zagranicznych klubów, to ponoć bardziej prestiżowo wygląda. W istocie wygląda wieśniacko. Jedyną dopuszczalną okazją, na którą można założyć taką koszulkę, jest oczywiście mecz.

Są również tacy mężczyźni, którzy również lubią sportowy sznyt, ale chcą być bardziej uniwersalni i nie lubią identyfikować się z żadną drużyną. Wtedy na normalny spacer po mieście zakładają zwyczajne koszulki sportowe, najczęściej niebieskie z firmy Joma. To też źle wygląda.

woodstock

W walce o miano najmniej stylowych t-shirtów łeb w łeb z powyższymi idą tzw. koszulki ze starych festiwali. Noszą je najczęściej biedni studenci polibudy i mieszkańcy akademików, którzy z rozrzewnieniem wspominają piętnaście browarów wypitych na Juwenalia 2009 i cztery kutasy narysowane na twarzy pijanego kolegi na Woodstocku 2010. Ci, dla których takie koszulki faktycznie mają wartość sentymentalną, powinni je trzymać w pudle pod łóżkiem razem z pierwszymi Playboyami, puszkami po Żywcu i rzemykami. Jako element codziennej garderoby pasują tylko do przetłuszczonych włosów, spodni typu bojówki i butów z Deichmanna.

Na równi z nimi są tzw. koszulki zakładowe, inaczej firmowe. To t-shirty, które najczęściej panowie zakładają w robocie, a gdy ją skończą, to nie chce im się ich przebierać. Potem dostają kolejne, a stare są jeszcze zdatne do noszenia. Stąd na polskich ulicach sporo nadruków typu Trans-formers, Drutex, Maxpol, Polgraf itp.

Męska garderoba bez t-shirtu jest jak żołnierz bez karabinu. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie koszulki wyglądają dobrze w każdych okolicznościach. Niektórych zakładać po prostu nie wypada, inne wyglądają żałośnie. Noście wyłącznie te stylowe.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑