Moda męska na lato: jak nie ubierać się podczas wakacji w mieście

Opublikowano Lipiec 21, 2015 | przez MB

shorty

Lato 2015 jest bezlitosne. Patelnia, zaduch, skwar i ukrop. Każda podróż komunikacją miejską to sport ekstremalny, każda godzina spędzona w nieklimatyzowanym pomieszczeniu to samobójstwo. Ryzykując własne zdrowie trzeba popylać do tyry, odwiedzać urzędy, chodzić na pocztę i wyrzucać śmieci. Wielu uważa, że w takich okolicznościach można założyć na siebie cokolwiek i usprawiedliwić to nieznośną temperaturą. Stop. Poniżej przestrzegamy przed kilkoma elementami garderoby.

Weźmy na przykład taki tank top. W robocie mało kto ma ochotę podziwiać wasze umięśnione ramiona, bo raczej mało który wasz współpracownik ma na imię Kamila, dwadzieścia lat i studiuje kosmetologię. Nawet minimalny negliż w miejscu pracy może zostać źle przyjęty, dlatego od ósmej do szesnastej należy pamiętać o rękawkach.

Po pracy to co innego, pełen hajlajf. Dupeczki rozgrzane do czerwoności tylko czekają aż naprężycie muskuły i zaprosicie je na drinka. Wasze białe i błękitne koszulki na ramiączkach na pewno zrobią furorę (na przykład nad Wisłą). Pamiętajcie jednak, by nie popełnić podstawowego błędu i nie wbijać do klubów w japonkach. W takim obuwiu to sobie możecie pójść na działkę, a nie na podryw.

Absolutnie odradzamy również wożenie się po mieście z gołą klatą, nieważne jak imponująco zbudowaną. Śmiganie bez koszulki to nic innego, jak miejskie samobójstwo. Tego robić po prostu nie wolno ze względów moralnych. Poza tym jeszcze żaden amerykański naukowiec nie udowodnił, że klata goła poci się mniej niż klata w koszulce. Odór w tramwaju będzie więc taki sam, o ile nie intensywniejszy.

Bardzo mało efektowne są także krótkie spodenki o długości damskiej miniówki, czyli tzw. spodenki chodziarza. Przyzwolenie na noszenie takiego kuriozum mają jedynie olimpijczycy oraz koszykarze ze wczesnych lat sześćdziesiątych. Odsłaniają zdecydowanie zbyt dużą część nóg, by można uznać je za męskie. Lepiej zastąpić je klasycznymi szortami.

Przy okazji wybierania stylówy trzeba skupić się nie tylko na tym, by nie założyć czegoś obciachowego, ale również na tym, by nie wtopić z kolorami. Zły wybór w tej kwestii – poza błazeństwem – może skutkować przegrzaniem i jego przykrymi konsekwencjami. Dymając między punktem A i B, walcząc z ruchem ulicznym i wystając na przystankach na pełnym słońcu dużo łatwiej jest się spocić jak ruda mysz, niż wtedy, gdy się wyleguje na Korsyce. Mimo że to zupełnie naturalny i często nieunikniony proces, pocenie się nie jest trendy. Choć trudno nad nim zapanować, można je skutecznie zatuszować. Jeśli faktycznie komuś doskwiera ten problem, powinien zakładać luźne koszule w kratę. Odpadają za to góry w błękitach, różach, seledynach i innych jasnych odcieniach.

W tym miejscu warto również przypomnieć o trzech elementach garderoby, które mężczyźni powinni natychmiast wyrzucić. Przypominamy krótki poradnik, który idealnie koresponduje z wakacyjną modą w mieście: KLIK. Piszemy w nim o starszej siostrze koszulki na ramiączkach, koszulce bez rękawów, spodniach trzy czwarte oraz rybackiej czapce.

Pamiętajcie, nawet najbardziej intensywne lato w mieście nie zwalnia od stylowego ubioru.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑