Moda męska na lato: jak wyglądać za granicą?

Opublikowano Lipiec 13, 2015 | przez MB

kapelusz

Najprościej byłoby napisać, że za granicą należy wyglądać na światowca. Tylko jak osiągnąć taki look? Już odpowiadamy.

Wszyscy, którzy jeżdżą na zagraniczne wakacje, dobrze wiedzą, że zagranica zaczyna się już w samolocie. Dlatego nie można do niego wsiąść ubranym byle jak. Oczywiście stawiamy na szykowną, letnią elegancję. Niebieska marynarka, rozpięta pod szyją koszula w pastelowym odcieniu różu, do tego białe spodnie i granatowe mokasyny, żadnych skarpetek. Z dodatkami nie szalejemy, ograniczamy się do drogiego zegarka i równie drogich okularów, najlepiej od Louis Vuitton, których nie ściągamy ani na chwilę.

Po dotarciu do pachnącego kokosami i batatami upragnionego miejsca wypoczynku nie obniżamy modowych lotów. Po luksusowych promenadach i najmodniejszych restauracjach trzeba wozić się jak król. Pomoże w tym wygląd a’la przeciwnik Jamesa Bonda: rozpięta lniana koszula Versace z podwiniętymi do połowy przedramienia rękawami, pod nią biały tank top, spodnie także lniane i białe, luźne, powiewające na wietrze. Mokasyny zmieniamy na czarne lub brązowe. Okularów oczywiście nadal nie zdejmujemy, wypada zapalić cygaro.

okulary

Na plażę naturalnie zakładamy szorty. Najbardziej stylowe i światowe są szorty w jednym kolorze, ale wyrazistym, np. czerwone lub żółte. Jeśli planujemy dłuższy smażing, warto zaopatrzyć się w kilka par i zmieniać je co dwie godziny. Mokasyny zmieniamy na białe. By wszystko miało ręce i nogi konieczne są takie dodatki jak wiklinowy kosz, różowe wino musujące oraz aktualne wydanie magazynu Esquire. Pod plażę zajeżdżamy wynajętym z wypożyczalni skuterem.

Jeśli chodzi o nakrycia głowy, to jesteśmy za. Pod warunkiem, że nie będzie to rybackie barachło albo czapka z daszkiem. Najlepsze są kapelusze typu Panama.

Należy zapamiętać, że na zagranicznych wypadach nigdy nie nosimy zwykłych t-shirtów, bo są symbolem taniochy i widać na nich plamy potu. Jeśli bardzo zależy nam na koszulce, to jedynym wyjściem jest polo od Tommy’ego Hilfigera. Odpadają wszelkiego rodzaju bojówki i spodenki trzy czwarte, koszulki bez rękawów są na liście ubrań zakazanych. Jako Polacy musimy powstrzymać się również od sandałów, inaczej cały nasz międzynarodowy kamuflaż trafi szlag.

Nieważne, czy wybierzemy Hawaje, Majorkę, Cannes, czy Florydę, na zagranicznym wyjeździe jesteśmy innymi ludźmi. Buractwo i brak stylu zostają w Zgorzelcu, na Rodos lecą przepych, klasa , bogactwo i narcystyczna arogancja.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑