Mój kraj, moja duma: Konkurs Chopinowski

Opublikowano Październik 15, 2015 | przez MB

chopin

Właśnie trwa. Odbywają się ostatnie przesłuchania i już niedługo poznamy dziesiątkę finalistów. Jeden z najbardziej prestiżowych konkursów wykonawczych na świecie w tym momencie wkracza w najciekawszą fazę, a regularnie co pięć lat zwraca na Polskę uwagę całego środowiska melomanów.    Dziś w cyklu „Mój kraj, moja duma” Konkurs Chopinowski.

Organizowany od drugiej połowy lat dwudziestych XX wieku w Warszawie Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina to wydarzenie elitarne i ekskluzywne. Interesują się nim z jednej strony tuzy związane z muzyką poważną, eksperci , historycy muzyki, miłośnicy znający na pamięć twórczość słynnego kompozytora, a z drugiej popularne luksusowe marki  (partnerami siedemnastej edycji są m.in. Google, Huawei, Lexus, Yamaha oraz Steinway Lyngdorf). Jako jeden z niewielu polskich eventów cieszy się na arenie międzynarodowej niekłamanym poważaniem i estymą.

Wszystko za sprawą konsekwencji i determinacji w osiąganiu najwyższego poziomu artystycznego. Każdy konkurs swoją obecnością zaszczycają wielkie talenty, które nigdy nie idą na marne. Chopinowski zwyciężali już Krystian Zimerman, Maurizio Pollini, Martha Argerich, Li Yundi, Rafał Blechacz, Danill Trifonov, Ingolf Wunder, Stanisław Bunin, Garrick Ohlsson i Yulianna Avdeeva, czyli artyści, których odpowiednikami w świecie muzyki rozrywkowej mogą być Justin Bieber, Rihanna oraz Kanye West. Laureaci konkursu zazwyczaj stają się gwiazdami. Swój gwiazdorski status zawdzięczają jednak talentowi. W dodatku niepodważalnemu.

Konkurs Chopinowski równie mocno co ze znakomitych uczestników słynie z wymagającego jury, które jest w stanie wychwycić najmniejszy fałsz i na jego podstawie brutalnie przekreślić dalszą karierę zdolnego pianisty. W każdej edycji chęć uczestnictwa zgłaszają setki muzyków wierzących we własne umiejętności, selekcja jednak jest ostra i zdecydowanym ruchem oddziela ziarno od plew. Do finału dostaje się jedynie dziesięciu a sławę zyskuje tylko jeden. A czasem żaden. Kapituła jurorska potrafi szokować swoimi decyzjami i, tak jak w 1990r. i 1995r., nie przyznać pierwszego miejsca (w 2005r. nie wyłoniła laureata drugiej nagrody).

W chopinowskiej loży szyderców zasiadały wybitne jednostki, Zbigniew Drzewiecki, Adam Tadeusz Wieniawski, Andrzej Jasiński, Artur Rubinstein. Legendą została owiana postać Jana Ekiera, pianisty, kompozytora, profesora, kawalera Orderu Orła Białego oraz wydawcy dzieł Fryderyka Chopina. Sześciokrotnie przewodniczył kapitule jurorskiej, w tym trzy razy honorowo, funkcję jurora Konkursów Chopinowskich pełnił przez czterdzieści pięć lat, ostatni raz w 2010r. mając dziewięćdziesiąt siedem lat.

Sam Konkurs Chopinowski to jeden z najstarszych istniejących konkursów monograficznych w historii muzyki. Dzięki niemu kult Chopina odżył na nowo. Bo jeszcze po I wojnie światowej było z nim krucho, pamięć o kompozytorze umierała śmiercią naturalną, a jego twórczość przechodziła do lamusa. Dziś to nie do pomyślenia. Dzięki warszawskiemu wydarzeniu utwory polskiego twórcy szlifują na blachę pianiści ze wszystkich kontynentów. Co więcej, ta tradycja od prawie dziewięćdziesięciu lat przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Konkurs ma jeszcze jeden cel – zachowanie tradycji oryginalnych wykonań Chopina. Wariacje, remixy i mash upy nie wchodzą w grę. Organizatorzy, a przede wszystkim jury, wymagają od uczestników pięknego, czystego dźwięku, który teoretycznie mógłby zostać zagrany przez samego mistrza. Muzycy stają więc przed arcytrudnym zadaniem namaszczenia bezbłędnych kompozycji  własną osobowością i charyzmą występu. Ci, którym się to udaje, przechodzą do kanonu światowych pianistów.

Podobnie jak Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina przeszedł już do kanonu konkursów o charakterze międzynarodowym. Stał się też perłą polskiej kultury, o którą w dobie dużych festiwali muzycznych, telewizyjnych talent show i bezceremonialnego karmienia ludzi chłamem trzeba szczególnie dbać.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑