Mój kraj, moja duma: Piotrkowska znów żyje!

Opublikowano Lipiec 22, 2015 | przez ZP

Perypetie tej ulicy są równie niesamowite jak dzieje całego miasta, w którym jest położona. Zresztą, losy Piotrkowskiej i Łodzi są nierozerwalnie związane. Według legendy rozrysowana na kształt kobiety (to bardzo oryginalna legenda) stanowiła kręgosłup, serce oraz mózg rosnącej w szybkim tempie aglomeracji. Rozciąga się symbolicznie – od Placu Wolności do Placu Niepodległości. Ponad cztery kilometry, na których Jan Sztaudynger, łódzki poeta i satyryk, dostrzegał całą Łódź.

To największą Łodzi troską aby Łódź całą zmieścić na Piotrkowską – pisał, dostrzegając znaczenie tej ulicy.

Popularna i znana w całej Polsce „Pietryna” zmieniała się dość drastycznie na przestrzeni lat. Centrum handlu i biznesu z czasem przekształcało się w miejsce wszelakich uciech i rozrywek. Gdy kończyły się tłuste lata – zmieniało się w wylęgarnie i siedlisko wszelkich patologii, ukrytych w bramach, w rozsypujących się kamienicach, w których piękne i odmalowane były wyłącznie fasady. Wiele razy sądzono, że Piotrkowska już się zwija, że dołączy do Włókienniczej, Pomorskiej czy wielu innych ulic łódzkiego Śródmieścia, z których uciekł cały pieniądz, pozostawiając za sobą tylko ludzi desperacko walczących o przeżycie do pierwszego.

Czym w swojej historii nie była Piotrkowska? Od głównego traktu (ruch jak na autostradzie!), przez siedzibę rzemieślników, później fabrykantów, wraz z ich pałacami i fabrykami, aż po centrum rozrywkowe, w ramach którego „Pietrynę” szczelnie zapełniły kluby, puby, dyskoteki i kawiarnie. Zresztą, te historyczne zakręty widać do dziś, gdy w południowej części ulicy znajdziemy jeszcze opuszczone fabryki, w centralnej całe zagłębie knajp i barów, a w północnej siedziby firm ubezpieczeniowych, banków czy biur podróży.

Dlaczego „Pietrynę” opisujemy dziś w cyklu „Mój kraj, moja duma”? Krótko rzecz ujmując: doceniamy, jak wstaje z kolan. Jeszcze nie jest może w pełni wyprostowana, jeszcze nie oddycha pełną piersią, jak za czasów Polańskiego, ale wraca do gry. Wraca na mapę. Swoją drogą, ponoć właśnie słynny reżyser podczas kręcenia ujęć w Tunezji miał wyjść na pokład łajby, przeciągnąć się leniwie podziwiając malowniczy widok, po czym ze smutkiem stwierdzić, że brakuje mu w tym miejscu „Siódemek”, klubu zlokalizowanego na Piotrkowskiej.

Jeszcze kilka lat temu lokalni raperzy przekonywali: „tu po Piotrkowskiej biegają turyści, w bramach Piotrkowskiej ktoś turystów czyści”. Jeszce kilka lat temu lokalny biznes bił na alarm – wykończy nas „Galeria Łódzka”, centrum handlowe zbudowane w sąsiedztwie „Pietryny”. Minęło kilka sezonów, a podobny lament podniósł się po wzniesieniu Manufaktury, potężnego molocha na północ od „Pietryny”, który miał przejąć rolę „serca i mózgu” miasta.

Nic takiego się nie stało. Wręcz przeciwnie – kto odwiedza Łódź, ten prosto z Manufaktury udaje się na Piotrkowską, a jeśli ma dość czasu – spaceruje nią aż do Księżego Młynu, kolejnej wielkiej miejskiej atrakcji. I podczas tego spaceru nie rozgląda się wcale z obrzydzeniem.

Odnowione kamienice. Stały ruch w biznesie, nowe kluby, nowe restauracje, nowe kawiarnie. Woonerfy, czyli podwórce w bocznych odnogach – na razie na 6. Sierpnia, ale w planach są kolejne. OFF Piotrkowska, czyli nasz własny kawałek Nowego Jorku. Coraz więcej odnowionych bram, coraz więcej ciekawych miejsc. Tradycyjne: jak choćby Esplanada, Klub 97 z jego unikalnym, piętrowym ogródkiem czy wspomniane „Siódemki” z sąsiednim Irish Pubem. Nowocześnie: jak choćby w Niebostanie, „gaming barze” Insert Coin, w którym poza piwem możesz postrzelać sobie w grach na konsole, czy na OFF-ie, gdzie nad twoimi talerzami będą śmigać skejterzy.

A do tego jeszcze Pasaż Róży…

http://d.naszemiasto.pl/kadr/k/r/5a/32/556362041a658_o,size,933x0,q,70,h,96799e.jpg

…Street Food Festival na Piotrkowskiej 217…

http://ddlodz.pl/wp-content/uploads/2015/01/street-food-festiwal.jpg

…czy wspomniany woonerf:

http://archemon.com/wp-content/uploads/2014/07/news26113_1404041448.jpg

A jak się odnawia Piotrkowską? Ano tak:

http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_MQPzGBQRy8wB8cQCzZBiTtDuNMZ5wTuQ.jpg

Jasne, były na „Pietrynie” lata chude. Jasne, nawet teraz nie wszystko wygląda idealnie, a gdzieś między perełkami architektonicznymi znajdują się zdemolowane pustostany. Rozwój tej ulicy widać jednak jak na dłoni. A zakończenie trwających w tej chwili remontów na skrzyżowaniu z Piłsudskiego będzie „nowym otwarciem”. Piotrkowska połączy wszystkie najważniejsze atrakcje Łodzi, od Manufaktury, po Księży Młyn. Samemu pozostając najważniejszą z nich.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑