Mój kraj, moja duma: polscy kompozytorzy muzyki współczesnej

Opublikowano Listopad 25, 2015 | przez MB

Muzyka współczesna to gatunek, który, choć nie cieszy się masową popularnością, to skupia wokół siebie bardzo szerokie i oddane grono melomanów. Ma też swoje gwiazdy rozpoznawalne na całym świecie. Tak się akurat złożyło, że największe z nich urodziły się w Polsce.

Krzysztof Penderecki

penderecki3

Jego twórczość wydaje się nieskończenie bogata. W nieskończoność ciągnie się również lista przyznanych mu orderów, wyróżnień i odznaczeń, w tym m.in. tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Order Orła Białego,  Order Zasługi Wielkiego Księstwa Luksemburga czy wręczane w Japonii Premium Imperiale.

Co innego talent Mistrza, ten jest absolutnie kompletny. Choć tworzył w wielu stylach, najbardziej upodobał sobie muzykę współczesną oraz awangardową, z której w dużej mierze zasłynął. Prawykonania jego utworów odbywają się w największych i najpiękniejszych salach koncertowych na całym świecie, od Europę (np. w Sewilli i Lucernie) przez Azję (np. w Seulu) po Stany Zjednoczone, (np. w Oregonie) i wykonywane są przez najznakomitsze orkiestry: London Symphony Orchestra, Królewską Filharmonię ze Sztokholmu, Orkiestrę Monachijską.

Ze swoimi kompozycjami zjeżdżał i nadal zjeżdża wielkie festiwale. Otrzymał dwie Nagrody Grammy (za najlepszą kompozycję współczesną i nagranie płytowe) i prestiżową nagrodę Crystal Award przyznawaną w Davos. To nie tylko wybitny kompozytor, ale także znakomity dyrygent i profesjonalny pedagog. Zasługi Pendereckiego dla polskiej i światowej kultury są nie do przecenienia, a jego kunszt nie do podważenia. W świecie współczesnej muzyki poważnej i nie tylko to nasza mega star.

Henryk Mikołaj Górecki

górecki

Postać nie mniej wybitna niż poprzednik. W 2007 roku ważny brytyjski dziennik The Daily Telegraph umieścił Góreckiego na trzydziestym drugim miejscu na liście żyjących geniuszy. Gwiazdą na skalę światową stał się dzięki swojemu najsłynniejszemu dziełu, czyli „III Symofnii”, inaczej zwaną „Symfonią pieśni żałosnych”. Po jej przesłuchaniu kogoś o niewprawionym i niewyrobionym uchu może zdziwić informacja, że kompozycja była brana pod uwagę przez radiowców układających listy przebojów, i to nie tylko te związane z muzyką poważną. Tylko w USA płyta z tym nagraniem sprzedała się w zawrotnej ilości stu pięćdziesięciu tysięcy kopii. W dzisiejszych czasach to nie do pomyślenia.

Od tego czasu Pan Henryk Mikołaj nie schodził z ust wpływowych krytyków i recenzentów a o wykonywanie jego kompozycji zabiegali znakomici artyści i zespoły, w tym Kronos Quartet i śpiewaczka Dawn Upshaw. W przebogatym i trudnym do ogarnięcia repertuarze kompozytora znalazło się wiele znaczących pozycji, z których na szczególną uwagę nawet zupełnych laików zasługuje „Refren” wyróżniony na Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO – naprawdę duża sprawa. Jeszcze większą jest stworzenie do spółki z Pendereckim zupełnie nowego nurtu muzyki nowoczesnej, zwanego sonoryzmem. Poza tym laury, zachwyty, zasłużone ochy i achy. Henryk Mikołaj Górecki należał do największych.

Witold Lutosławski

lutosławski 2

Pisząc o Góreckim wspomnieliśmy, że wyróżnienie na Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO to duża sprawa? Lutosławski był weteranem tej imprezy. Jego utwory nagradzano tam aż czterokrotnie. Potem posypały się kolejne nagrody przyznawane m.in. przez kapituły z Nowego Jorku, Louisville, Wiednia, Paryża, Helsinek, Madrytu i Kioto.

Dzięki swoim zagranicznym sukcesom zaczął pisać utwory dla słynnych wykonawców, m.in. dla Anne-Sophie Mutter, Krystiana Zimermana oraz Petera Pearsa. Jeśli dyrygował, to z kolei wyłącznie orkiestrami grającymi jego utwory. A dyrygentem był równie utalentowanym, więc pracował z wybitnymi orkiestrami (m.in. z Berliner Philharmoniker, New York Philharmonic, Royal Concertgebouw Orchestra).

Zdecydowanie bardziej ukochała go sobie zagraniczna publiczność, dla której występował regularnie i często. Najwięcej koncertów dał w Niemczech, Anglii i w Stanach Zjednoczonych. Ale i w Polsce był doceniany jeszcze za życia i już pośmiertnie. Tytuł doktora honoris causa przyznało mu kilkanaście uczelni, jego imię nosi wiele prestiżowych instytucji muzycznych.

W 2013 roku Narodowy Bank Polski wprowadził okolicznościowe monety z wizerunkiem kompozytora, a był to rok szczególny, bo właśnie Rok Lutosławskiego. Krytycy i muzykolodzy zgodnie uznają Witolda Lutosławskiego za najwybitniejszego polskiego symfonika. W dwudziestym wieku nie było drugiego takiego kompozytora, który z brzmienia orkiestry potrafił wycisnąć tyle barw, odcieni i rozmaitości.

Więcej o trzech wybitnych polskich kompozytorach dowiecie się tutaj: http://ninateka.pl/kolekcje/trzej-kompozytorzy/

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑