Mój kraj, moja duma: polska szkoła plakatu

Opublikowano Wrzesień 23, 2015 | przez MB

fangor

W latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku żadna znacząca premiera kinowa lub teatralna oraz żadna głośna wystawa w galerii sztuki nie mogły obyć się bez posterów autorstwa naszych wielkich artystów. Plakat jako dziedzina sztuki, podobnie zresztą jak film w tych czasach, doczekał się swojej polskiej szkoły.

Przełomowym momentem dla rodzimych plakacistów była Międzynarodowa Wystawa Plakatu Filmowego w Wiedniu w 1948 roku, kiedy Henryk Tomaszewski zgarnął pięć najważniejszych nagród okazując się sensacją tamtej imprezy. Wśród zauważonych prac znalazł się poster przygotowany pod „Obywatela Kane’a”. Jego wyróżnienia otworzyły polskim artystom furtkę do poważnych zleceń, szerokiego grona odbiorców i realnych pieniędzy.

W ich pracach najważniejsza była stylistyczna różnorodność. Każdy z twórców mógł pochwalić się indywidualnym, niepodrabialnym stylem, oryginalnym poczuciem humoru, ogromną wyobraźnią i umiejętnością łączenia z pozoru niepasujących do siebie motywów. Świat zachwycił się także liternictwem, które na każdym z plakatów było niepowtarzalne. Nurt, jaki dość nieświadomie stworzyli Polacy, nazywany był klimatem niezależności i triumfem bystrości ludzkiego umysłu.

staro

Do Tomaszewskiego stopniowo dołączali kolejni wielcy, by na końcu stanowić dość pokaźną grupę reprezentantów polskiej szkoły plakatu. Do najbardziej znanych i zasłużonych postaci należeli m.in. Franciszek Starowieyski, Wojciech Fangor, Tadeusz Trepkowski, Jan Młodożeniec, Eryk Lipiński, Roman Cieślewicz, Maciej Urbaniec, Waldemar Świerzy, Walerian Borowczyk i Wiktor Górka, choć wymieniać można byłoby jeszcze długo  i żadne z nazwisk nie byłoby mniej ważne.

Dzięki nieposzlakowanej opinii powyższych artystów, a przede wszystkim dzięki ich niezwykłemu talentowi, każdy branżowy event od początku lat pięćdziesiątych do drugiej połowy lat sześćdziesiątych był dominowany przez naszych rodaków. Był to okres, kiedy zagraniczne środowiska kulturalne oszalały na punkcie reprezentantów polskiej szkoły a ich twórczość przeżywała swój boom. Świetnie radzili sobie także w granicach kraju, gdzie współpracowali z najbardziej prestiżowymi instytucjami kultury, takimi jak Opera Warszawska, Teatr Dramatyczny w Warszawie, Teatr Wielki, Teatr Komedia, Warszawska Opera Kameralna czy Muzeum Narodowe w Warszawie. Nic więc dziwnego, że w 1968 roku w Wilanowie powstało pierwsze w historii Muzeum Plakatu.

świerzy 3

Za to w 1966 roku odbyło się pierwsze w historii Międzynarodowe Biennale Plakatu. Kto zdobył złoty medal? Oczywiście Polak, dokładnie Jan Lenica za dzieło sztuki zapowiadające operę Albana Berga „Wozzeck”, której wykonanie odbyło się w 1964 roku.

Śmiało można powiedzieć, że dobra passa polskich autorów plakatów artystycznych trwała jeszcze przez całe lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, i dopiero początek lat dziewięćdziesiątych okazał się jej końcem. Zaważyły na tym zmiany ustrojowe, a nie nagłe wypalenie artystów, których od momentu wspomnianego Biennale ciągle przybywało. W latach siedemdziesiątych nastąpiła nawet wymiana pokoleniowa i sukcesy zaczęli odnosić tacy artyści jak Wiesław Wałkuski, Jan Jaromir Aleksiun, Jan Sawka i Rafał Olbiński. Wytworzyła się także nowa tendencja i plakaciści regularnie zaczęli tworzyć pełne finezji i dobrego samopoczucia prace dla spektakli cyrkowych.

W złotych czasach ich twórczość odbiła się szerokim echem i stała się nieodłączną częścią polskiej popkultury, być może najbarwniejszą i święcącą największym blaskiem. Mówi o tym m.in. cykl filmowy „Polnische Plakat Kunst” Roberta Lausa poświęcony działalności kilku wybranych autorów polskiej szkoły plakatu, w tym Starowieyskiego, Świerzego, Hibnera i Szaybo.

Trudno powiedzieć, czy polska szkoła plakatu doczekała się swojej kontynuacji w czasach współczesnych, ale na pewno zauważalne jest zapotrzebowanie na rzeczy unikatowe. Dotyczy ono niestety o wiele węższych kręgów niż kiedyś. Dla tych węższych, offowych i niezależnych kręgów tworzy kilku dobrych plakacistów, z których na pierwszy plan wysuwa się Dawid Ryski (www.talkseek.com). Jeśli duch polskiej szkoły plakatu miał przetrwać, to właśnie w jego pracach.

snoop

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑