Mój kraj, moja duma: polskie ciuchy, które skradły serca gwiazd

Opublikowano Grudzień 1, 2016 | przez ZP

Inspirujące Zrzut ekranu 2016-12-01 o 16.08.37

Opublikowano Grudzień 1, 2016 | przez ZP

0

Podchody opanowały do perfekcji. Potrafiły godzinami wlepiać wzrok w Google Maps i próbować zdobyć za wszelką cenę adres Justina Biebera, byle tylko udało się mu wysłać bluzę własnej produkcji. Ricie Orze dały ciuchy na koncercie, Carze Delevingne na pokazie mody w Paryżu, na który… nie były zaproszone i weszły kuchennymi drzwiami. Teraz – jak same mówią w wywiadach – nie ma już na ich liście celebryty, którego wciąż bezskutecznie chciałyby zobaczyć w ubraniach „Local Heroes”.

Areta Szpura i Karolina Słota zaczynając z 500 zł w kieszeni zdobyły serca gwiazd swoimi odważnymi projektami. Nie stał za nimi sztab profesjonalistów, nie wygrały żadnego modowego programu, a zaczynały od przerabiania ciuchów z organicznych – bo tańszych – materiałów.

Trudno uwierzyć, że parę lat później mogą się pochwalić zdjęciami Rihanny, Miley Cyrus czy uwielbianego przez Karolinę Justina Biebera w ubraniach, które wyszły spod ich rąk. Krótki fragment wywiadu Arety Szpury dla Glamour z marca tego roku to dowód, że marzenia, które pewnie wielu znajomych uważało za naiwne, dziewczyny uporem i determinacją przełożyły na rzeczywistość.

Czy jest ktoś, komu wysłałyście ubrania i ich nie założył?
No pewnie! Tak było z Miley Cyrus. Wysyłałyśmy do niej ubrania, ale nosiła je jej siostra… Udało się dopiero miesiąc temu! To było moje największe marzenie. Uwielbiam Miley! Zawsze byłam fanką Hanny Montany. Wyśledziłyśmy, że Miley jest w domu. Pomyślałyśmy – pewnie nudzi się w pokoju, może otworzy nasze prezenty! Wysłałyśmy paczkę… I wreszcie założyła nasze ciuchy. Nawet wysłała nam w nich kilka zdjęć! 

Do kogo jest ciężko dotrzeć, a bardzo byście chciały?
Lista się skończyła! To było fajne na początku, jako coś nowego. Teraz jesteśmy nastawione na co innego.

Jak udało im się zdobyć adres Justina Biebera? O tym również Szpura opowiadała w przytoczonym wywiadzie. Najpierw dziewczyny wyłapały, że Bieber się przeprowadza, dzięki czemu znały dzielnicę, później przeszły do mrówczej roboty, która mogłaby ludzi ze słomianym zapałem kompletnie zniechęcić. Ale nie Aretę i Karolinę. Szukały, szukały, aż znalazły. Nie mogły mieć pewności, ale podjęły ryzyko. Paczka poszła, a już kilka tygodni później przeżyły prawdziwy szok. Jakiś paparazzi złapał Biebera w… ich bluzie.

Zrzut ekranu 2016-12-01 o 16.01.59

Prawdziwą „ambasadorką” marki stała się natomiast Rita Ora, której dały ciuchy na jednym z koncertów, a którą już nie raz i nie dwa łapano w czapce czy t-shircie od dziewczyn.

Zrzut ekranu 2016-12-01 o 15.34.25

Zrzut ekranu 2016-12-01 o 15.35.34

Była też Ellie Goulding:

Zrzut ekranu 2016-12-01 o 15.35.09

Czy modelka i aktorka Cara Delevigne, którą złapały na pokazie mody w Paryżu, na który próbowały się wbić metodą znaną tu i ówdzie jako „na krzywy ryj”:

Zrzut ekranu 2016-12-01 o 16.12.59

Mimo sukcesu, jaki niewątpliwie odniosły, dziewczyny nadal zajmują się także mniej kreatywną częścią roboty. Wiadomo – paczki do klientów same się nie spakują ani nie wyślą, zwroty nie zrobią, a zamówienia nie sprawdzą. Jak mówią, chciałyby zajmować się tylko projektowaniem, a od technicznej strony mieć odpowiednich ludzi.

Patrząc na ich upór w dążeniu do celu, możemy tylko życzyć, by dalej rozwijały się w tak zawrotnym tempie. A plany mają niemałe, bo chcą z buta wejść w produkcję… obuwia i zaistnieć na rynku technologicznym.

Ściskamy kciuki!

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑