Mój kraj, moja duma: wielcy polscy jazzmani

Opublikowano Kwiecień 29, 2015 | przez MB

komeda astigmatic

Jeśli ktoś zapytałby nas, jaki jest polski wkład w dorobek światowej popkultury, bez wahania odpowiedzielibyśmy jednym słowem: jazz.

Oczywiście Polacy nie urodzili się w Nowym Orleanie, nie są czarnoskórymi potomkami niewolników i mają niewiele wspólnego z muzyką zachodnioafrykańską. Nie przyczynili się też do powstania żadnego ważnego nurtu. A jednak w historii gatunku zapisali się złotymi zgłoskami.

Michał Urbaniak współpracował m.in. z Waynem Shorterem, Joe Zawinulem, Marcusem Millerem i Quincy Jonesem. Występował w słynnej Carnegie Hall i nie mniej znanym klubie Village Vanguard. W 1985 roku skrzypek nagrywał z samym Milesem Davisem. Sześć lat wcześniej jego była już żona Urszula Dudziak została uznana Śpiewaczką Roku przez prestiżowy „Los Angelese Times”. Ze swoimi koncertami w latach 70. zjeździła całe Stany Zjednoczone i całą Kanadę, występując m.in. na legendarnym Newport Jazz Festival. Współpracowników miała nie mniej uznanych: Herbie Hancock, Bobby McFerrin, Dizzy Gillespie, Wynton Marsalis czy Sting. Album „Newborn Light” wydała w tej Columbii.

stańko 3

Jedna z najwybitniejszych płyt w historii jazzu powstała w wytwórni Polskie Nagrania Muza. „Astigmatic” Krzysztofa Komedy to kamień milowy gatunku, o którym wspomina najważniejszy płytowy przewodnik „The Penguine Guide to Jazz on CD”.

Krążek wydany w 1966 roku był pierwszym tak wyraźnym głosem z Europy, który był w stanie konkurować z amerykańską dominacją.  Los chciał, że swój udział przy tej płycie miał Tomasz Stańko, trębacz, którego solowe dzieło „Leosia” znalazło się w tym samym zestawieniu. Jeśli chodzi o sławienie Polski poza granicami kraju, to Stańko ma w tej dziedzinie wybitne zasługi docenione m.in. Paszportem Polityki w 2013 roku.

W karierze muzyka bardzo istotny jest okres nowojorski, podczas którego współpracował m.in. z Lee Konitzem i Chrisem Potterem, mieszkał na Manhattanie i tworzył kolejne bandy. Najbardziej zasłużonych z nich to Tomasz Stańko Quintet z wybitnym skrzypkiem Zbigniewem Seifertem w składzie. Ten ostatni z powodzeniem działał na własną rękę wydając w USA płytę „Zbigniew Seifert”. W nagraniu „Passion”, uznawanej za dzieło życia muzyka, udział wziął m.in. John Scofield.

Wracając na chwilę do Komedy: pianista wyniósł nasz kraj na piedestał nie tylko wspomnianą wcześniej płytą „Astigmatic”, ale także współpracą przy najbardziej kultowych filmach Romana Polańskiego, w tym przy „Dziecku Rosemary” komponując „Kołysankę”.

Obecnie polskim jazzmanem z najwyższej światowej półki jest oczywiście Leszek Możdżer, którego talent i sława obiegły Stany Zjednoczone, Kanadę, Argentynę oraz Brazylię. Pozwoliły mu również na pracę z Marcusem Millerem, Davidem Gilmourem z Pink Floyd i Patem Metheny, a także na objęcie funkcji jurora w międzynarodowym konkursie pianistycznym Montreux Jazz Piano Competition, imprezy w ramach Montreux Jazz Festival, której organizatorem jest sam Quincy Jones.

Wkrótce podobny poziom może osiągnąć fenomenalny skład JazzPospolita.

Pisząc o wielkich polskich jazzmanach nie można pominąć takich nazwisk, jak Zbigniew Namysłowski (również brał udział w sesji nagraniowej „Astigmatic”), Jan Ptaszyn-Wróblewski, Adam Makowski, Włodzimierz Nahorny, ani takich współczesnych nazw jak Atom String Quartet, Motion Trio czy nieco starsze RGG, które za granicą koncertują regularnie.

Polska jazzem stoi.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑