Na co powinieneś uważać w weekend, by nie skończyć na bruku

Opublikowano Kwiecień 18, 2015 | przez lucky bastard

Weekend to taki czas w tygodniu, w którym na dwoje babka wróżyła. Możesz miło spędzić czas, pysznie się bawić, poznać ciekawych ludzi, odwiedzić nowe miejsca, uprawiać seks z piękną kobietą albo przeczytać dobrą książkę. Możesz też skończyć na bruku. Obudzić się na przystanku bez grosza przy duszy, w zarzyganych spodniach i z posmakiem jabola w ustach uprzednio ruchając transwestytę. W weekendowym cyklu służymy doświadczeniem i podpowiadamy, jak uniknąć drugiego scenariusza.

Grillowy falstart

Teoretycznie to długi majówkowy weekend jest idealnym momentem, by w ruch poszły blaszaki, brykiety i podpałki, ale nie mamy większych wątpliwości – wystarczy odrobina słońca i już teraz w plenerach pojawi się siwy dym. A to oznacza jedno – alkohol. W ramach rozgrzewki piwko, później kieliszek na tak zwane lepsze trawienie, następny na rozgrzanie, bo mimo wszystko będzie piździć, a później jeszcze kilkanaście, bo… fajnie się siedzi. W pewnym momencie, tracisz czujność i zaczynasz skakać nad rozpalonym w międzyczasie ogniskiem, wychwalając młodzieńcze lata. W najlepszym wypadku robisz z siebie błazna, w najgorszym – płoniesz.

Imieniny Ryszarda

To już w sobotę, niebezpieczne święto. Nie zrozumcie nas źle – wszystkie Ryśki to fajne chłopaki, wszak imię tłumaczy się na „ten, który jest potężny i bogaty”, ale przy tym mają oni to siebie, że jak ruszą, to nie potrafią się zatrzymać. Co gorsza to typ, który nie znosi sprzeciwu i nie pozwoli również i wam wcisnąć hamulca. Zakończenie biesiady przed jego sygnałem jest gotów uznać za wymagającą krwi zniewagę. Wieczór, który nie zakończy się bójką albo wizytą w wytrzeźwiałce, bywa dla niego wieczorem straconym. Działa w myśl zasady: na przypale albo wcale. Uważajcie na tego kompana.

Spotkanie z byłą

To zazwyczaj nie kończy się dobrze. Po prostu. Może okazać się, że po takim spotkaniu – będziesz miał straszne wyrzuty sumienia lub – jeśli jesteś zapatrzonym się dupkiem – stracisz do siebie szacunek. To jednak optymistyczna wersja. Gorzej, gdy okaże się, że twoja eks stała się żyletą, na której widok mężczyźni dostają małpiego rozumu, a koniec waszego związku był najlepszą rzeczą, jaka wydarzyła się w jej życiu na przestrzeni ostatnich lat. To traumatyczne przeżycie może popchnąć człowieka na nieznane i niebezpieczne ścieżki.

W ten weekend szczególnie uważaj na:

Ekstraklasę

Zapowiada się taka kolejka, że zdarzyć się może absolutnie wszystko. Zarówno na boisku, jak i poza nim. Prócz tego, poziom tytułowego bruku jest niemal gwarantowany jak wpierdol podczas nocnego spaceru w niewłaściwej części miasta. Przestrzegamy więc przed nadmiernym emocjonowaniem się lub – co gorsza – urządzaniem niezdrowych maratonów. Zachowajcie dystans.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑