Na co powinieneś uważać w weekend, żeby nie skończyć na bruku

Opublikowano Lipiec 3, 2015 | przez MB

Weekend to taki czas w tygodniu, w którym na dwoje babka wróżyła. Możesz miło spędzić czas, pysznie się bawić, poznać ciekawych ludzi, odwiedzić nowe miejsca, uprawiać seks z piękną kobietą albo przeczytać dobrą książkę. Możesz też skończyć na bruku. Obudzić się na przystanku bez grosza przy duszy, w zarzyganych spodniach i z posmakiem jabola w ustach uprzednio ruchając transwestytę. W nowym weekendowym cyklu służymy doświadczeniem i podpowiadamy, jak uniknąć drugiego scenariusza.

Policja

policja

Okej, upiłeś się, naćpałeś, masz dobrą fazę, robisz z siebie durnia, pajacujesz, jest weekend, masz do tego prawo. Pamiętaj jednak, że tańcząc nago wokół latarni, rzygając bezpośrednio na maskę czyjegoś samochodu lub jedząc kebab prosto z chodnika, nie wzbudzasz największego zaufania. Na co dzień na pewno stać cię na więcej. Wiedzą o tym twoi znajomi, ale policjanci takimi pierdołami już się nie przejmują, bo to nie należy do ich obowiązków. Do ich obowiązków należy pilnowania porządku publicznego, który ty wyraźnie zakłócasz, gdy o drugiej nad ranem próbujesz dobić się do lokalnej cukierni, bo złapało cię gastro i masz ochotę na słodkie.

Raut

plejada

Pisząc „raut” mamy na  myśli ceremonię rozdania popularnych nagród, otwarcie ekskluzywnego klubu lub premierę nowego modelu iPhone’a. Generalnie wszystkie imprezy, na których pojawiają się Doda, Margaret i Sławomir, czyli znani i lubiani. Na tego typu wydarzeniach przeważnie jest mnóstwo darmowego alkoholu. To dlatego te wszystkie gwiazdy z Donatanem i Cleo na czele tak tłumnie się zjawiają. Dla podkręcenia koniunktury nie ma nic lepszego niż zeszmacenie się na imprezie ESKI. Jeśli więc tobie w zaszczycie przyjdzie uczestniczyć w takim spędzie, pamiętaj, że trzeźwy i z godnością jeszcze nikt z takiej biby nie wyszedł.

Kłótnia z żoną

kłótnia z żoną

Powiesz trochę za dużo, czegoś nie powiesz wcale, zamiast poprosić o sól stwierdzisz, że zmarnowała najlepsze lata twojego życia. Od słowa do słowa dojdziesz do momentu, w którym wraz z całym swoim dobytkiem (czyt. dwie pary spodni, trzy koszule, szczoteczka do zębów, trochę bielizny i stare wydania Playboya) znajdziesz się za drzwiami i będziesz szlochał jak zraniony borsuk. Żona twardo postawi na swoim, po dwóch dniach wymieni zamki w drzwiach. Ty będziesz waletował u kumpli, wrócisz do mamusi, dostaniesz papiery rozwodowe, zaczną się sądy, podziały majątku (spokojnie, Playboye na pewno będziesz mógł zatrzymać) i inne. Chcesz tego uniknąć, to lepiej bądź dla swojej drugiej połówki miły. Nawet jeśli to wyjątkowo irytująca baba.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑