Na co powinieneś uważać w weekend, żeby nie skończyć na bruku

Opublikowano Styczeń 29, 2016 | przez MB

jazda

Weekend to taki czas w tygodniu, w którym na dwoje babka wróżyła. Możesz miło spędzić czas, pysznie się bawić, poznać ciekawych ludzi, odwiedzić nowe miejsca, uprawiać seks z piękną kobietą albo przeczytać dobrą książkę. Możesz też skończyć na bruku. Obudzić się na przystanku bez grosza przy duszy, w zarzyganych spodniach i z posmakiem jabola w ustach uprzednio ruchając transwestytę. W nowym weekendowym cyklu służymy doświadczeniem i podpowiadamy, jak uniknąć drugiego scenariusza.

BlaBlaCar

Wybierając weekendowe przejazdy BlaBlaCarem zrób to skrupulatnie. Po pierwsze, sprawdź oceny użytkownika oferującego przejazd, po drugie, przyjrzyj się dokładnie fotografii profilowej, po trzecie, upewnij się, że przejazd odbędzie się na sto procent. Dzięki ocenom przekonasz się, czy kierowca nie jest skończonym burakiem i czy przypadkiem nie prowadzi samochodu jak Stevie Wonder. Dzięki fotografii sprawdzisz czy, przynajmniej pozornie, nie masz do czynienia z psycholem, pedofilem lub recydywistą. A jak otrzymasz potwierdzenie będziesz wiedział, że dojeżdżając na miejsce spotkania o wyznaczonej godzinie serwis z automatu nie wyśle ci sms’a o anulowanym wyjeździe i nie skończysz w czarnej dupie.

Kluby go go

Wbrew medialnej i społecznej nagonce night cluby nadal istnieją, tylko pod innymi nazwami. Co więcej, mają się bardzo dobrze – umówmy się, biznes oparty na cyckach nigdy nie padnie. Więc jakbyś już do takiego night clubu w ten weekend trafił, to musisz uważać na cały szereg rzeczy. Przede wszystkim pilnuj swojego drinka, żeby przypadkiem jakaś wesoła dziunia lub podstępny manager nie wrzucili ci do niego pigułki gwałtu. Odurzony, pijany i podniecony widokiem nagich lasek wydasz całe swoje oszczędności, oszczędności żony i oszczędności psa. Gdy zabraknie ci gotówki, a płatności kartą przestaną przechodzić, dla klubu będziesz bezużyteczny i bramkarz wywali cię na zbity pysk. W ten sposób skończysz na bruku. Kiedy wróci ci świadomość, nie będziesz pamiętał dlaczego nie masz nie tylko hajsu, ale i nerki. W dodatku dopadnie cię przeszywające poczucie pustki i źle wykorzystanego wieczoru – uświadomisz sobie, że widziałeś tyle gołych dup a nie zaruchałeś.

Brawurowa jazda samochodem

Alkohol to jedno, a bezmyślność drugie. Weekend to taki czas w tygodniu, w którym noga jest jakby cięższa, w którym trzeba się popisać i polansować albo wyrwać kilka dupeczek na dobrą furę. Trzeba też depnąć, ile fabryka dała i z Wrocławia do Warszawy przejechać w dwie i pół godziny. Jeśli nie chcesz skończyć w rowie, na poboczu lub wciśnięty w pień drzewa, najlepiej nie bierz przykładu z najaranych nastolatków i nabuzowanych macho z przerośniętym ego. Prawdziwy facet bez kompleksów niczego nie musi udowadniać swoim samochodem.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑