Na co powinieneś uważać w weekend, żeby nie skończyć na bruku

Opublikowano Kwiecień 24, 2015 | przez MB

Weekend to taki czas w tygodniu, w którym na dwoje babka wróżyła. Możesz miło spędzić czas, pysznie się bawić, poznać ciekawych ludzi, odwiedzić nowe miejsca, uprawiać seks z piękną kobietą albo przeczytać dobrą książkę. Możesz też skończyć na bruku. Obudzić się na przystanku bez grosza przy duszy, w zarzyganych spodniach i z posmakiem jabola w ustach uprzednio ruchając transwestytę. W nowym weekendowym cyklu służymy doświadczeniem i podpowiadamy, jak uniknąć drugiego scenariusza.

Nieznajomi

nieznajomy

Nie bez powodu mama zawsze ci powtarzała żebyś nie rozmawiał z obcymi, nie brał od nich słodyczy i nie wsiadał z nimi do samochodu. Fakt faktem, że w dorosłym życiu weekendowe kontakty z nieznajomymi częściej kończą się orgazmem niż wyciętą ręką, ale mimo wszystko powinieneś mieć oczy dookoła głowy. Ludzie to wilki i tylko czekają żeby dobrać się do twojej cnoty, do twojego bogactwa i do twojego telefonu komórkowego (bynajmniej nie po to, aby wziąć od ciebie numer).

Kompulsywne zakupy

zakupy

Weekend to czas nie tylko spektakularnych imprez i pysznej zabawy w doborowy towarzystwie.  Weekend to także czas na wypad do galerii handlowej. Atrakcja goni atrakcję, wyprzedaż goni wyprzedaż. Dla kogoś przy kasie galeria jest bezlitosna. Ekskluzywny model kosiarki, lepsza golarka, perfumy Beckhama w promocji, zajebiste Lewajsy, szykowna marynarka… Wielu facetów lubi szastać hajsem. Jeśli jesteś jednym z nich, w weekend możesz skończyć na bruku. Za to w zajebistych spodniach.

Spotkanie z kolegą z wojska

kumple z wojska

W męskim świecie nie ma większego święta niż spotkanie z kumplem  z dawnych lat. Z takim wydarzeniem może równać się jedynie finał Ligi Mistrzów. Jeśli w weekend zamierzasz odnawiać relacje z kumplem z wojska, bądź przygotowany na pogrom. Będziecie chlać, łajdaczyć się i zdradzać swoje żony. Urwie wam się film, zarzygacie tapicerkę w taksówce i wylądujecie na dołku. Jeden wieczór przeciągnie się na dwa, złapiecie słoną grzywnę i zatrujecie się kebabem. Ale decyzja o tym jak rozegrasz to spotkanie oczywiście należy do ciebie.

W ten weekend uważaj szczególnie:

Wyjazd integracyjny

wyjazd

To okazja, która właściwie mogłaby być synonimem słowa bruk. Podczas wyjazdu integracyjnego zwalniają wszystkie hamulce i dlatego czeka na ciebie aż tyle zagrożeń. Największe – puknięcie szefowej. Jeśli chcesz mieć dom, rodzinę i utrzymać posadę, rozważ swoje zachowanie i przemyśl strategię. Bo z drugiej strony głupio nie pojechać.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑