Na co powinieneś uważać w weekend, żeby nie skończyć na bruku

Opublikowano Marzec 11, 2017 | przez MB

lubelska

Weekend to taki czas w tygodniu, w którym na dwoje babka wróżyła. Możesz miło spędzić czas, pysznie się bawić, poznać ciekawych ludzi, odwiedzić nowe miejsca, uprawiać seks z piękną kobietą albo przeczytać dobrą książkę. Możesz też skończyć na bruku. Obudzić się na przystanku bez grosza przy duszy, w zarzyganych spodniach i z posmakiem jabola w ustach uprzednio ruchając transwestytę. W weekendowym cyklu służymy doświadczeniem i podpowiadamy jak uniknąć drugiego scenariusza.

Przypadkowy seks

To bardzo dziwne, że jeszcze nie pisaliśmy o nim w tej rubryce. Od niego powinniśmy właściwie zacząć. No bo niby jak inaczej można wyruchać transwestytę, jak nie poprzez dokonanie nieprzemyślanego wyboru? To nie jest tak, że zupełnie odradzamy uprawianie przypadkowego seksu w weekend. Jak nie w weekend, to kiedy, do cholery? Radzimy tylko zbadać teren. Zanim ostatecznie zdecydujesz się na zaciągnięcie laski do łóżka i bezpośredni wsad, dojdź z nią co najmniej do drugiej bazy. Zalicz szybkie macanko w kiblu i sprawdź, czy wszystko jest jak trzeba. Jeśli poczujesz niepokojące wypukłości w okolicach jej ud, pamiętaj, że kobiety przeważnie noszą telefon w torebce.

Gejowskie kluby

Ten punkt pojawił się w nawiązaniu do niepokojących wypukłości. Do takiego miejsca możesz trafić na trzy sposoby. Celowo, przez przypadek lub z powodu koleżanek, które akurat tego wieczora chciały się pobawić z dala od spojrzeń napalonych samców. Jeśli wejdziesz do niego z premedytacją, to życzymy powodzenia, jedyne co ci grozi to HIV, więc się zabezpiecz. Jeśli jednak będziesz bawił się w gejowskim klubie tylko dlatego, że wystrój był dla ciebie zbyt mało czytelny albo ze względu na wydziwiające laski, to miej oczy wokół głowy. Pij mało, chodź szybko i nie zaglądaj do dark roomów. Nie oddalaj się na długo od grupy, wyjście do toalety potraktuj jak ostateczność i zachowuj się raczej powściągliwie. Koniecznie pilnuj drinka. O pigułce gwałtu piszemy tutaj: http://wyszlo.com/na-co-powinienes-uwazac-w-weekend-zeby-nie-skonczyc-na-bruku-3/

Cytrynówka

Będziemy to powtarzać do znudzenia. Cytrynówka to najbardziej zdradliwy alkohol. Wchodzi jak sok, kopie jak Chuck Norris. W weekend nie pozwól mu przejąć nad sobą kontroli. Jeśli ubzdryngolisz się właśnie nią, to podczas macanka w kiblu nie będziesz mógł właściwie ocenić sytuacji, a w gejowskim klubie niepotrzebnie ściągniesz na siebie uwagę. Jeszcze tej same nocy będziesz rzygał dalej niż widzisz, a następnego dnia zadasz sobie wiele pytań, na które nie znajdziesz odpowiedzi. Na przykład, kim jest Grzegorz, którego numer zapisałeś? Szybko znikniesz znajomym z pola widzenia, bezwiednie doczołgasz się w ustronne miejsce i przytulisz do chodnika. Marsz powrotny do domu rozpoczniesz, gdy zaczną jeździć tramwaje. Pamiętaj, cytrynówka w dużych ilościach może cię urządzić tak, że rano będziesz bał się dwóch rzeczy, spojrzeć w lustro i usiąść.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑