Na co powinieneś uważać w weekend, żeby nie skończyć na bruku

Opublikowano Czerwiec 12, 2015 | przez MB

Weekend to taki czas w tygodniu, w którym na dwoje babka wróżyła. Możesz miło spędzić czas, pysznie się bawić, poznać ciekawych ludzi, odwiedzić nowe miejsca, uprawiać seks z piękną kobietą albo przeczytać dobrą książkę. Możesz też skończyć na bruku. Obudzić się na przystanku bez grosza przy duszy, w zarzyganych spodniach i z posmakiem jabola w ustach uprzednio ruchając transwestytę. W poniższym weekendowym cyklu służymy doświadczeniem i podpowiadamy, jak uniknąć drugiego scenariusza.

Upały

upał

Duża ilość alkoholu i skwierczący upał to niebyt korzystne połączenie. Lampka wina, radlerek, owszem, ale butla Fresco na łeb albo litr na dwóch to już podwyższony stopień ryzyka. Szczególnie w mieście, gdzie wysokie temperatury są wręcz nie do zniesienia. A poza tym bywa przecież tak, że na słonku to człowiek już po dwóch piwach jest ululany na amen. Jak wtedy przykładowo zaśnie się na polanie, to można błyskawicznie zjarać całe karczycho albo nawet dostać udaru.

Ulatniający się gaz

kuchenka

Weekend to czas, którzy sprzyja niechlujności i niedokładności. Szczególnie, kiedy w grę zaczynają wchodzić procenty. W niektórych przypadkach i w niektórych miejscach lepiej jednak zachować pełne skupienie, np. w kuchni. Ulatniający się gaz to nie legenda, którą straszy się w patologicznych rodzinach, ale autentyczne zagrożenie będące efektem braku precyzji w działaniach. Piłeś, nie gotuj. Masz kaca, sprawdź kuchenkę dwa razy.

Nieletnie dziewczyny

nastolatki

Pamiętaj, w sądzie tłumaczenie, że wyglądała na dwadzieścia dwa a mówiła, że ma dwadzieścia cztery, nie przejdzie. Dlatego zanim poderwiesz pannę w klubie lepiej upewnij się, że może już legalnie kupować alkohol i nie ma podrobionego dowodu. Zrób to, nawet jeśli laska ma cycki słusznych rozmiarów. Teraz nastolatki rosną szybciej niż bambus i budowa ciała niektórych faktycznie może wprowadzić w błąd nawet najbardziej doświadczonych łowców. Niewinność łatwo zakryć też makijażem i dymem z papierosa. W weekend bądź czujny.

W tym tygodniu uważaj szczególnie:

Powtórki w telewizji

miodowe lata

Sezon ogórkowy w telewizji można uznać za otwarty. Jedno nieopatrzne zamyślenie się przed telewizorem i bezmyślne latanie po kanałach kończy się tym, że po raz enty trafiasz na odcinki „Miodowych lat”, „Rodziny zastępczej” i „Graczyków”. Widzisz jak na jednym z kanałów sportowych po raz kolejny nadawany jest słynny mecz na Wembley, a na innym rozgrywany jest finał Ligi Mistrzów z 2002 roku. Krzysztof Ibisz nadal prowadzi ściągnięty już dawno z anteny teleturniej, a Mel Gibson tak naprawdę nigdy nie wyszedł z roli Martina Riggs z „Zabójczej broni”. Powtórzenie takiej sesji może skończyć się tym, że szybko sięgniesz po alkohol a na koniec sezonu ogórkowego będziesz opowiadał o tym na spotkaniu AA.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑