Na co wydać milion dolarów? Gra na komórkę to niezły pomysł

Opublikowano Grudzień 14, 2016 | przez Gofrey

angry-man

Całe szczęście – ten tragiczny problem nie przydarzył się nam i raczej się prędko nie przydarzy. Nie mamy żadnych wątpliwości jak wydać milion dolarów, głównie dlatego, że miliona dolarów na ten moment nie posiadamy. Nie zazdrościmy jednak tym, którzy taką gotówką dysponują. Na co ją przehulać? Karaiby? Hawaje? Madagaskar? Game of War?

Chwila, zaraz. „Game of War”? Ta gierka, której reklama wyskakuje na co drugiej stronie internetowej, polegająca na budowie imperium militarnego za pomocą aplikacji na smartfonie? Tak. Informacja, którą przeczytaliśmy dzisiaj w internetowym wydaniu „Komputer Świat”… Nawet nie potrafimy określić emocji, które nam w tej chwili towarzyszą. Zaskoczenie? Rozbawienie? Zdumienie?

Od początku. Kevin Lee Co, gość z korporacji pnący się po szczeblach kariery. Jak się okazało – poza uczciwą pracą wyprowadzał sobie na boku drobne kwoty z firmy. Proceder zaczął w 2008 roku, trwało to do marca 2015. Cent do centa, dolar do dolara i ogółem zdefraudowanych pieniędzy uzbierało się blisko 5 milionów dolarów. 45-letni Kalifornijczyk wpadł i przed sądem postanowił wyznać wszystkie winy. Poza zdradzeniem sposobu wyprowadzania kasy, szczegółowo streścił też swoje wydatki.

Początek listy nie wyglądał jakoś podejrzanie. Członkostwo w klubie golfowym, drogie samochody, operacja plastyczna, karnety na mecze ukochanych drużyn – żadna ekstrawagancja. Dziwi nas wprawdzie brak wycieczek zagranicznych, ale w sumie na tyle, na ile znamy Kalifornię (czyli głównie z filmów) – gość miał tam co robić.

Tu jednak zaczynają się jaja. Zamiast śmigać po Beverly Hills, wozić się na Venice Beach czy jarać blanty z gangsterami z Compton – nasz bohater… grał w Game of War na telefonie. I to dość namiętnie. Przed sądem przyznał, że na pakiety premium w tej darmowej gierce wydał prawie 20% kwoty, blisko milion dolarów.

Milion dolarów. Na grę smartfonową.
Milion dolarów.
Milion.

Mechanika gry faktycznie pozwala się zapomnieć – na początku grasz kompletnie darmo, potem zaczynasz się wkręcać, a z każdą wygraną – bawisz się lepiej. Potem zaczynają się trudności, ale możesz je łatwo przeskoczyć kupując skromny, tani pakiet dodatkowych funkcji czy surowców potrzebnych w grze. A skoro już raz kupiłeś – to czemu nie zainwestować więcej? Rywalizujesz w końcu z coraz silniejszymi przeciwnikami, którzy też nie skąpią grosza na rozbudowę swojego imperium.

I budzisz się z zerem na koncie. Arstechnica, portal, który opisał całą sprawę cytuje zwierzenia innego gracza – to jak hazard, tylko nie masz możliwości wygrania. Cracked, inny branżowy serwis, opisał przerżnięcie 2,5 tysiąca euro w pięć minut na atak na innego gracza w „Game of War”.

Jak to wygląda w liczbach? VentureBeat podaje, że gracze rocznie wydają około 550 dolarów, choć trzeba zaznaczyć, że goście jak ten całe Kevin Lee Co trochę zawyżają średnią. Łącznie na konta firmy ma jednak wpływać nawet milion dolców dziennie.

Mamy nadzieję, że twórcy gry robią z tych milionów lepszy użytek niż pan Co.

Inna sprawa, że nie od dziś wiadomo: kradzione nie tuczy. Za zwinięcie 4,8 miliona dolarów Co może odsiedzieć nawet 20 lat. Naszym zdaniem kolejne 20 powinien dostać za sposób, w jaki wydał tak ogromną część swojego łupu.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑