Na drodze Polski do finału stoi drużyna najemników. Poznaj gospodarza MŚ

Opublikowano Styczeń 29, 2015 | przez ZP

Barca_Intersport-Daniel_Saric_ARAIMA20111009_0101_20

Najbardziej znienawidzoną drużyną piłki ręcznej na świecie jest zespół… gospodarzy mundialu. Powód? Katar kupił sobie pół reprezentacji, dzięki czemu z outsidera stał się potęgą, która ma szanse zagrać w finale MŚ. Pod warunkiem, że jutro pokona Polskę.

Był 22 stycznia 2013 roku. Zawodnicy i trenerzy Kataru siedzieli załamani w szatni hali Palacio Multiusos de Guadalajara. Byli przybici, ponieważ ich występ na MŚ kompletnie się nie udał. Zajęli w nich 20. miejsce, po tym jak kilka minut wcześniej przegrali 30:33 z Arabią Saudyjską. Sześć porażek, jedna wygrana – to ostateczny, fatalny bilans Kataru na hiszpańskiej imprezie.

Smutku drużyny… nie podzielali tamtejsi szejkowie. Miliarderzy nie byli źli, ponieważ w ich głowach już wcześniej narodził się plan, który miał doprowadzić reprezentację do sukcesu na mundialu 2015, rozgrywanym właśnie w Katarze. Plan ten był tyleż prosty co skuteczny: kupić znakomitego trenera i dobrych zawodników, którzy zagwarantują sukces.

Mistrzostwa świata w 2013 roku wygrali gospodarze – Hiszpanie. Ich trenerem był Valero Rivera. Idol całego kraju na lata? Niekoniecznie. Rodacy strasznie się na niego wkurzyli, ponieważ jakiś czas po imprezie postanowił opuścić drużynę i udać się do Kataru właśnie. Szejkowie zaproponowali mu 800 tys. euro rocznie, co jak na piłkę ręczną jest sumą niewyobrażalną, więc słynny szkoleniowiec bez żalu powiedział swojej znakomitej drużynie bye bye.

Mimo że Rivera to pierwszorzędny fachowiec, trzeba pamiętać o tym, że nie jest cudotwórcą. Nawet Hiszpan nie zrobiłby z drużyny składającej się z samych Katarczyków zespołu, który może stać się groźny dla najlepszych. Żeby postęp był widoczny, należało więc sprowadzić kilku znakomitych Europejczyków. W piłce ręcznej, inaczej niż w nożnej, zmiana reprezentacji jest możliwa nawet wtedy, gdy grało się dla jednej drużyny narodowej w oficjalnych meczach o punkty. Wystarczy odbyć kilkuletnią karencję w meczach międzypaństwowych i już, można występować dla innej kadry.

Z tego prawa postanowił skorzystać m.in. Daniel Sarić. To jeden z najlepszych bramkarzy XXI wieku. Z Barceloną, której bramki strzeże od 2009 roku, wygrał m.in. Ligę Mistrzów i – kilkakrotnie – mistrzostwo kraju.

W 2011 roku Sarić oznajmił publicznie, że rezygnuje z występów w Bośni i Hercegowinie. Kiedy dziennikarze dopytywali go, dlaczego podjął taką decyzję, był niezwykle tajemniczy. – Chodzi o sprawy osobiste – powiedział. Jakież było zdziwienie kibiców i żurnalistów, gdy okazało się, że Daniel za jakiś czas zagra dla Kataru… Dumni mieszkańcy kraju, który dopiero w latach 90. ogłosił niepodległość, traktują teraz Saricia niczym zdrajcę.

Niemal identycznie wygląda historia z drugim z katarskich bramkarzy – rówieśnikiem Saricia (1977) –  Goranem Stojanoviciem. Doświadczony Czarnogórzec w 2010 powiedział „pas” i podziękował za grę w swojej reprezentacji. Jakiś czas później stało się jasne, że zagra dla Kataru…

Zarówno Sarić, jak i Stojanović to na MŚ solidne punkty swojego zespołu. We współczesnej piłce ręcznej, przy wyrównanym poziomie dwóch drużyn, od bramkarzy zależy bardzo dużo. Jednak nawet najlepsi golkiperzy nie dadzą rady sami wywalczyć awansu do strefy medalowej. Katarscy szejkowie zdawali sobie z tego sprawę, dlatego odpowiednio wcześniej zakontraktowali też zdolnych zawodników z pola.

Najlepszym z nich jest niejaki Żarko Marković. Leworęczny Czarnogórzec w Europie grał m.in. w Veszprem, Frisch Auf Goppingen i HSV Hamburg. W tych klubach prezentował się solidnie, ale nie rewelacyjnie. Natomiast na MŚ gra naprawdę bardzo dobrze: w 7 meczach rzucił 52 bramki! W tym miejscu warto wspomnieć, że początkowo na pozycję Markovicia szejkowie rozważali sprowadzenie… Marcina Lijewskiego, ale ostatecznie ten pomysł upadł.

Lista kolejnych „Katarczyków”:

Bertrand Roine – doświadczony, 34-letni francuski lewy rozgrywający, który ma na swoim koncie występy w takich klubach, jak Dunkierka czy Chambery.

Rafael Capote – niezwykle silny fizycznie gracz z Kuby, przez pewien czas gwiazda hiszpańskiego zespołu Naturhouse La Rioja. Błysnął chociażby w wygranym spotkaniu ze Słowenią, w którym rzucił aż 12 bramek! Kapitalnie zagrał też z Niemcami, ich bramkarzy pokonał z kolei ośmiokrotnie.

Jovo Damjanović – 19-letni Czarnogórzec, kolejny rozgrywający rzucający prawą ręką, uważany za jednego z najzdolniejszych zawodników młodego pokolenia na świecie.

Eldar Memisević – jako jedyny z tego zagranicznego zaciągu grał już dla Kataru na MŚ w 2013. Pozbawiony wielkiego talentu, solidny skrzydłowy.

Borja Vidal – potężny hiszpański obrotowy, który zanim zaczął grać w piłkę ręczną parał się zawodowo… koszykówką.

Youssef Benali – twardy, zadziorny, ostro grający Tunezyjczyk, także występujący na kole.

Co ciekawe, Katar zakontraktował też przed mundialem około 60… kibiców z Hiszpanii. Szejkowie pokryli koszty samolotu w dwie strony dla fanów, zapłacili im za noclegi w czterogwiazdkowym hotelu, a także zobowiązali się, aby wypłacać każdemu przybyszowi 20 dolarów dniówki!

Te wszystkie praktyki sprawiają, że reprezentacja Kataru jest na świecie po prostu nielubiana. Kibice nie chcą identyfikować się z zespołem najemników, który w „normalnym” składzie nie miałby żadnych szans na awans do najlepszej czwórki turnieju. I nie ma się co im dziwić.

Należy też zrozumieć ekspertów, których znaczne grono jest pod wrażeniem pracy Rivery. W końcu Hiszpan w niespełna dwa lata zgrał zupełnie obcych sobie ludzi na tyle dobrze, że pokonali wyżej notowanych Niemców i Słoweńców, a i z jego rodakami toczyli wyrównaną walkę (25:28). Dokonał tego mając do dyspozycji dwóch zawodników najwyższej światowej klasy (Sarić i Stojanović) oraz kilku średniaków, którzy przy nim znacznie się rozwinęli (np. Capote, Roine i Marković). Dodatkowo senior Valero sprawił, że na wyższy poziom wskoczyli miejscowi szczypiorniści.

Ta mieszana drużyna jest w stanie w piątek po południu napsuć Polakom sporo krwi. Nawet jeśli będzie mieć gorszy dzień. Wówczas Katarczykom mogą, niestety, pomóc sędziowie, którzy wkroczyli już do akcji (skutecznie) w spotkaniu 1/8 finału, kiedy gospodarze męczyli się z Austrią…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑