Na świecie pracuje na mnie 44 niewolników. A ilu na was?

Opublikowano Luty 25, 2015 | przez lucky bastard

Życie slave

Opublikowano Luty 25, 2015 | przez lucky bastard

0

Jak to, pracują na mnie niewolnicy? Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że taka sytuacja w ogóle ma miejsce. Inni świadomie ignorują ten fakt i po prostu starają się o tym nie myśleć. Żeby nieco otworzyć oczy obywateli USA, stworzono witrynę slaveryfootprint.org, gdzie w pomysłowy i nowoczesny sposób ukazano problem niewolnictwa. Wystarczy tylko wypełnić krótką i z pozoru zabawną ankietę.

Najpierw wskazujemy miejsce zamieszkania. W moim przypadku jest to Warszawa, czyli miasto, w którym oficjalnie nie praktykuje się niewolniczej pracy. Tutaj mnie nie zagną. Dalej określam kolor skóry, który i tak nie wpływa na ostateczny wynik. Potem jeszcze płeć – w końcu każda ma inne potrzeby – oraz wiek. Jestem 30-letnim facetem, więc, jak się domyślam, od dłuższego czasu ktoś na mnie pracuje. Co ważne, wpisuję że jeszcze nie mam dzieci. Te dopiero mogłyby podkręcić finalny wynik.

A potem zaczynają się schody. Muszę zaznaczyć na jakiej zasadzie i w jakich warunkach mieszkam. Dzięki temu aplikacja przyjmie założenie, ile mam pralek, zasłon i dywanów. No właśnie, dywany. Gdzieś z boku pojawia się niepokojący komunikat, że w jednym z wielu indyjskich stanów przeszło 200 tysięcy dzieci zmuszanych jest do pracy na taśmie przy produkcji ich. Aż człowiekowi przychodzi do głowy, by dokładnie przejrzeć wszystkie domowe metki.

Zaznaczam pokój dzienny, kuchnię, dwie łazienki i dwie sypialnie. Do tego miejsce garażowe. Dumnie wybieram też okienko „owner”. Mam możliwość dokładniejszego określenia, co znajduje się w mieszkaniu, ale nie chce mi się tego robić. Ufam, że założenia twórców aplikacji mniej więcej oddają mój rzeczywisty stan posiadania.

Dalej określam, co jem oraz jak duży mam apetyt. Po co to robię? Przykładowy przemysł krewetkowy ma swoich liderów z rejonu południowej Azji. A tam większość firm wykorzystuje pracę przymusową. Tutaj też mogę szczegółowo wybrać produkty, ale ograniczam się do podania procentów. W moim przypadku: 30% owoce i warzywa, 15% ryby i owoce morza, 10 procent jaja i nabiał, 35% mięso oraz 10% orzechy i ziarna. Nic nietypowego, prawda?

Następnie wybieram jeszcze dość standardowy zestaw kosmetyków oraz typową garderobę dla mężczyzny w moim wieku. Nie będę was zanudzać szczegółami. Jest jeszcze biżuteria, gdzie zaznaczam jedynie złotą obrączkę i srebrny łańcuszek z krzyżykiem, który przed laty dostałem od pobożnej ciotki. Gdyby to moja żona wypełniała tę rubrykę, musiałaby naklikać się zdecydowanie więcej.

Na koniec jeszcze elektronika. „Regular Joe” to opcja dla mnie, bo zawiera standardowy zestaw urządzeń, które większość ludzi ma w swoich domach. Znalazło się też miejsce na sport, który według producentów aplikacji nie jest aż tak piękną grą. Tu również klasyka – rower, piłka nożna, narty i siłownia.

Autorzy zadają jeszcze pytanie, na które odpowiedź nie jest wymagana – jak często płacisz za seks? Wiadomo, że ta branża znajduje się bardzo wysoko pod względem niewolniczej pracy. Jak jednak słusznie przyjęto, ludzie raczej nie wpisywaliby prawdziwych odpowiedzi. Zwrócono więc tylko uwagę na fakt, że końcowy wynik mógłby być jeszcze wyższy.

Dobra przebrnąłem przez ankietę, więc pora na wynik: 44 niewolników pracuje na ciebie – krzyczy wielki napis. Czterdzieści cztery osoby. Masakra. Wiadomo, że nie jest to super dokładny wynik, ale pokazuje pewien rząd wielkości. Czy coś z tym zrobię? Jeszcze nie wiem. Ale sama świadomość sytuacji z pewnością sprawi, że trochę inaczej spojrzę na otaczający mnie świat.

A ilu niewolników pracuje na was?

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑