Nadchodzi GTA V – gra, która urwie ci dupę przy samej szyi

Opublikowano Maj 7, 2013 | przez Diabeu

GTA-V

Niektórzy mówią, że pod względem poziomu wykonania gry wideo dzielą się na te od twórców GTA oraz te od całej reszty producentów. Mnie osobiście ciężko jest się z tym nie zgodzić. A już we wrześniu tego roku pojawi się GTA V – gra, która będzie pięknym podsumowaniem tej generacji konsol.

Rockstar Games NIGDY nie odstawiają popeliny. Ich gry ZAWSZE są dopracowane, nietuzinkowe, genialnie zrealizowane i po prostu mega grywalne. Malkontenci powiedzą pewnie teraz, że wydane przed pięcioma laty GTA IV wcale takie nie było – że było nudne i odtwórcze, że nie dało się w nie grać itd. Nawet jeśli było nudniejsze niż San Andreas czy Vice City, to nie zmienia to faktu, że w pierwszej połowie 2008 roku nie było drugiej gry z tak wyrazistymi postaciami, genialnie poprowadzoną fabułą i jedynym w swoim rodzaju klimatem, zarezerwowanym wyłącznie dla gier od R*. No nie było i chuj.

Poza tym, kto ma ochotę słuchać opinii ludzi, którzy tracą czas na małostkowe rozkładanie gier na czynniki pierwsze i sprowadzają ich ocenę do kompletnie nieistotnych szczegółów? Ja w żadnym wypadku nie uważam ich za wiarygodnych. A takich osobników w polskim światku recenzenckim nie brakuje. Czuję, że jeszcze kiedyś zajmiemy się tym tematem.

Tak czy inaczej, drogie dzieci, czas odkurzyć nieużywane sprzęty do grania, bo już niedługo w mieście pojawi się nowy szeryf. 17 września 2013 roku na rynek trafi Grand Theft Auto V. W wersjach na PlayStation 3 i Xboksa 360. To absolutnie najbardziej oczekiwana gra ostatnich lat, która pozamiata wszystko i wszystkich, a także ostatecznie rozprawi się z niedowiarkami, którzy po „czwórce” ośmielili się zwątpić w potęgę Rockstar Games.

Najważniejsze informacja: GTA V będzie miało trzech bohaterów. Michaela, Franklina i Trevora – bo o nich mowa – poznacie bliżej dzięki poniższemu zwiastunowi, który trafił do sieci przed kilkoma dniami.

 

Trzeba przyznać, że szykuje się przygoda w towarzystwie naprawdę ciekawej ekipy. Mnie do gustu najbardziej przypadł Trevor, bo jest uroczo pojebany, ale pozostali też zapowiadają się na nietuzinkowe osobowości. Najważniejsze jest jednak to, że pomiędzy tymi trzema postaciami będziemy mogli się przełączać w niemalże dowolnym momencie. W niektórych misjach gra sama narzuci nam, że daną akcję trzeba wykonać konkretną parą rąk, ale w zdecydowanej większości przypadków otrzymamy na tym polu sporo swobody.

Na pewno nie będzie trzeba wybierać jednego z bohaterów przed rozpoczęciem zabawy, ani też przechodzić gry trzy razy każdym z nich. Twórcy GTA V mają więc swój własny sposób na poprowadzenie fabuły. Fabuły której tematyką będą skoki, napady i inne spektakularne akcje wymagające współpracy.

I właśnie ta kooperacja trójki bohaterów będzie w tej grze kluczowym elementem. Na jednym z wcześniejszych zwiastunów widzieliśmy jak Michael w śmieciarce zajeżdża drogę opancerzonej ciężarówce, a Franklin uderza w nią lawetą. Kumacie, o co chodzi? Każdy z bohaterów będzie miał swoje zadanie do wykonania, unikalne umiejętności, inne uzbrojenie, a nawet osobne konto w banku. Słowo-klucz: zróżnicowanie. Ale najwięcej do gadania i tak będzie miał gracz, który sam zdecyduje o tym, w jaki sposób podejść do danej misji.

O potędze GTA V może świadczyć również fakt, iż w tej grze teren naszych działań będzie WIĘKSZY niż połączone lokacje z GTA: San Andreas, GTA IV i Read Dead Redemption. Wiecie, co to oznacza? Kurewsko duże połacie terenu do odwiedzenia, przejechania, objechania i zwyczajnej, niczym nieskrępowanej zabawy.

Do tego wszystkiego dołóżcie sobie jeszcze szereg elementów znanych z wielu poprzednich części serii: niezliczone misje poboczne, dodatkowe aktywności (sport, tatuaże, ubranka, wizyty u fryzjera itp.) i rozmaite pojazdy (w tym również wodne i lądowe), a także wybitną reżyserię, profesjonalną grę aktorską, świetną muzykę oraz jedyny w swoim rodzaju klimat. Zresztą nie widzę powodu, żeby dłużej się na ten temat produkować – GTA zna przecież prawie każde dziecko. Napiszę więc krótko: jestem pewien, że 17 września tego roku świat stanie się lepszym miejscem.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑