Najbardziej chore fetysze pochodzą z Japonii. I niech tam zostaną

Opublikowano Wrzesień 25, 2013 | przez MB

kaopan

Jeżeli do tej pory japońską kulturę określaliście wyłącznie jako dziwną, lepiej poszukajcie mocniejszych słów, bo za chwilę poznacie jej fetysze.

Ostatni krzyk mody to lizanie oka. Szczególnie odradzany przez okulistów. Być może wy będziecie na tyle odważni, by obejrzeć filmik poniżej w całości. Ja wytrzymałem zaledwie kilkanaście sekund. Obrzydliwa moda na okazywanie uczuć wzięła się nie wiadomo skąd. Podobnie zresztą jak pozostałe trendy japońskiej młodzieży.

Bo jak racjonalnie wytłumaczyć zakładanie majtek na głowę (taka zabawa nazywana jest kaopan)?  Dziewczyny w Japonii naśladują bohaterkę komiksu „Hentai Kamen”, która po nasunięciu gaci na łeb staje się… superbohaterką. Co więcej, nie robią tego wyłącznie na własny użytek. Nową modę prezentują dumnie na ulicach. Macie to? To teraz wyobraźcie sobie Ankę z klatki obok w podobnej stylówie…

Albo Mariusza Pudzianowskiego i Marcina Najmana (Andrzej to taki aktor i przez „e”) uprawiających sekkusu batoru. Jest to japońska odmiana wrestlingu, która oprócz tradycyjnego naparzania uwzględnia seks między zawodnikami. Zarówno płci męskiej jak i żeńskiej. Filmiku na szczęście/niestety (niepotrzebne skreślić) nie udało mi się znaleźć.

Większego fioła na punkcie seksu niż zapaśnicy mają oczywiście tylko japońscy rysownicy. Jednak hentai i shibari to już paździerz. Twórcy mangi ekscytują się pukankiem potworów. Monstra obdarzone ludzkimi genitaliami, kobiety z dziesięcioma cyckami, stwory z kutasami zamiast rąk. Pieprzą się między sobą, gwałcą uczennice, masturbują się. Popieprzone.

Czołówka jednej z kreskówek, którą udało mi się znaleźć, to zaledwie namiastka tego, co siedzi w głowach azjatyckich artystów.

W topie japońskich podniet znajduje się też zenra. Takie zboczenie polega na osadzaniu całkowicie nagich kobiet w sytuacjach kojarzących się z ubraniem. Dojenie krowy – nago, wydobywanie węgla – nago, wkręcanie żarówki – nago, sprzedaż karpia – też nago.

Japońce mają nieźle nasrane we łbach. Nie na tyle jednak, by ich trendy nie zaczęły przeciekać przez granicę kraju. Taki eyeball licking dotarł aż do Stanów Zjednoczonych. Mam nadzieję, że Polska pozostanie przy sushi.

 

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑