Najdziwniejsze doświadczenia lunatyków

Opublikowano Październik 6, 2014 | przez lucky bastard

SLEEPWALKER-007

Według naukowców co piątej osobie na świecie zdarzyło się lunatykować. Czyli więcej ludzi chodzi przez sen niż czyta książki, mógłby powiedzieć ktoś złośliwy. W rezultacie jasne jest, że przy takiej ilości przypadków znajdzie się kilka szalonych historii. Oto i one, zapraszamy.


Seks przez sen. Z obcymi ludźmi!

Historia prosta jak drut. Australijka w średnim wieku przez sen wychodziła z domu, a potem uprawiała seks z obcymi ludźmi, zwykle spraszając ich do domu. Mąż zorientował się w sytuacji przez… zużyte kondomy, walające się po chałupie, a pewnego razu nawet przyłapał swoją ciężko chrapiącą małżonkę w trakcie aktu.

Początkowo nie chciał uwierzyć, że połowica robi to nieświadomie. Tak samo lekarze. Ale po badaniach okazało się, że sytuacja jest poważna – kobieta ma zaburzenia fazy REM. Na tyle duże, że zabrano ją na kompleksowe leczenie do Sydney. Bo umówmy się, nam może wydać się to zabawną historyjką, ale dla niej? To czyste szaleństwo, rujnujące życie, a i potencjalnie bardzo niebezpieczne.

Artysta śpioch

lee hadwin

Lee Hadwin, na co dzień pielęgniarz, we śnie tworzy fantastyczne rysunki. Nigdy nie pamięta co się stało w nocy, po prostu budzi się, a w pokoju jest namalowana praca. Nieźle, prawda? Też chcielibyśmy kłaść się spać, a na rano mieć napisanych kilka kapitalnych artykułów. Szczęściarz.

Nie zawsze jednak ta przypadłość jest jego sprzymierzeńcem. Zaczęło się to u niego już w czasach nastoletnich, więc początkowo przez sen… mazał po ścianach. Do dziś zdarza mu się malować po gazetach, ciuchach, meblach. Jedyną metodą na siebie, jaką znalazł, jest zostawienie płótna i akcesoriów malarskich tuż przy łóżku. Wówczas jego „druga osobowość” nie musi szukać innych miejsc.

Dziś stał się już sławny, nakręcono o nim nawet dokument, a prace chętnie wystawiane są w galeriach.

Pobudka z aligatorami

To była prawdopodobnie jedna z najgorszych pobudek w historii. 77-letni James Currens przez sen wyszedł z domu, poszedł na spacer i wpadł w bagna. Niestety, mieszkał w Australii i tak się złożyło, że w dość dzikiej okolicy. Gdy w końcu się przebudził, okazało się, że jest uwięziony, a także otoczony przez aligatory.

Miał furę szczęścia i dużo jasności umysłu, dzięki czemu udało mu się przetrwać. Robił tyle rabanu ile się da, co nieco odstraszało zwierzęta, a i poinformowało okolicznych mieszkańców, iż ktoś jest  tarapatach. Ci niezwłocznie powiadomili policję, a ta już wiedziała co zrobić.

Detektyw, który schwytał sam siebie

Historia prosto z XIX wiecznego Paryża. Robert Ledru był jednym z najbardziej cenionych paryskich detektywów. Policja miała wyjątkowo zagadkową sprawę do rozwikłania, więc skontaktowała się z człowiekiem od spraw niemożliwych.

I udało mu się ją wyjaśnić. Zabójcą był on sam, tylko że podczas lunatykowania. Nie mógł do tej teorii przekonać policji, dopiero gdy kazał się obserwować podczas snu, uwierzono mu. Nie miano wyjścia: zastrzelił wówczas jednego ze strażników.

Policja mimo to obeszła się z nim łagodnie. Nie mógł być odpowiedzialny za swoje czyny, aczkolwiek był zagrożeniem. Został więc zesłany na wiejską farmę, gdzie dożył starości pod nadzorem.

Skok przez okno

mike birbiglia

Komik Mike Birbiglia wyskoczył przez hotelowe okno. Śniło mu się, że przed czymś uciekał, czyli klasyka gatunku, tylko środki ucieczki dość interesujące. W szpitalu jeszcze tej samej nocy założyli mu trzydzieści szwów. Potem wykorzystał całe doświadczenie w jednej ze swoich rutyn scenicznych, tworząc show „Sleepwalk With Me”. Skecz był na tyle udany, że w 2012 udało się zrobić z niego pełnometrażowy film.

Lunatyk morderca

kenneth parks

Kenneth Parks we śnie wsiadł w samochód, przejechał czternaście mil do swoich teściów, a potem wbił nóż swoją teściową (ze skutkiem śmiertelnym). Następnie zgłosił się na policję. Brzmi to kompletnie niewiarygodnie, jak najsłabsza linia obrony, którą można wymyślić, a jednak lekarze wszystko potwierdzili.

Na skanach EEG ustalono, że Parks chorował na ekstremalny przypadek parasomni. To, w połączeniu z kompletnym brakiem motywu (wszyscy byli skłonni zaświadczyć, że relacja Parksa z teściową była wzorowa), a także samowolnym zgłoszeniem się na policję, stworzyło jedną z najdziwniejszych przypadków morderstwa w historii.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑