Nawet największy pantofel musi czasem pokazać jaja

Opublikowano Czerwiec 12, 2013 | przez MB

macho2

Według wzniosłej i, umówmy się, naiwnej idei, związek to trudna sztuka kompromisu. Według bardziej radykalnych, ciągła walka. Głównie o to, czyje będzie na wierzchu. Poniżej przedstawiam sytuacje, w których mężczyzna koniecznie powinien postawić na swoim.

Los faceta jest taki, że powinien się z babą zgadzać. Inaczej nie ma życia. Zaczynają się ciche dni, wyjazdy do mamusi, pakowanie walizek. Kobieta ma rację, wie lepiej i trzeba się z tym pogodzić. Kto walczy, przegrywa. Tak rodzą się kolejne pokolenia tzw. pantofli. Są jednak sytuacje, w których mężczyzna musi pokazać jaja. Nawet jeżeli w konsekwencji miałby je stracić.

Do takich wyjątków należy zaliczyć przede wszystkim odwieczną wojnę o zarost. Batalie będą ciężkie, ale nie należy odpuszczać. O ile oczywiście jednostka męska taki atrybut preferuje. Osobiście polecam.

Narzekania w stylu „drapiesz, kiedy się całujemy”, „kiedy wreszcie zgolisz tę szczotę?!”, „mam  alergię, zobacz, jakie mi się czerwone robi wokół warg”, „nie chciałbyś być na moim miejscu”, „zobaczysz, kiedyś nie ogolę się tam na dole” to codzienność. Kobiety nie rozumieją, że dla niektórych gości zarost równa się męskość. Jest fizycznym dowodem na posiadanie testosteronu i samczych właściwości. Trochę jak jaja na twarzy. Prawda jest taka, że gdyby nie on, laska pewnie nigdy nie zwróciłaby na swojego wybranka uwagi.

Naturalnie mówimy o zaroście typu „pełny”. Nie żadne tam pedałówy w stylu hipsterskich wąsów, bokobrodów albo misternie wystrzyżonych bródek i lalusiowatych ramek wzdłuż żuchwy.

Wbrew pozorom równie ważny jest ubiór.

Nie musi być modny (oj, nie!), nie musi być idealnie dopasowany kolorystycznie, musi być swój. Każdy gach ma mniej lub bardziej wypracowany własny styl. Od kobiety może wysłuchać jedynie sugestii, jednak drastyczna ingerencja jest niedopuszczalna. Szczególnie, kiedy laska podąża za trendami i próbuje Ci wcisnąć na dupę rurki, zapiąć Ci koszulę po samą szyję albo nakłonić Cię do noszenia espadryli. Niech spierdala. Facet to facet, ma chodzić w koszulach, dżinsach i dobrze dopasowanych garniturach.

Nigdy nie pozwól sobie też na kategoryczną zmianę diety. Nie bądź pussy. Jeżeli jesz mięso, jedz je nadal. Jeżeli pijesz browar, pij. Nie udawaj. Otwarcie mów o swoich preferencjach kulinarnych. Próbuj nowych smaków, ale nigdy nie rezygnuj z tego, co najbardziej lubisz. Prędzej czy później zatęsknisz za chlebem i smalcem.

Tak samo jak za ulubionymi formami spędzania wolnego czasu. Dlatego nie zmieniaj zainteresowań. Regularnie oglądaj Ligę Mistrzów, obserwuj gwiazdy, ujeżdżaj konie, żongluj w cyrku, pływaj z delfinami, graj w gry. Nic tak nie czyni faceta atrakcyjnym jak jego pasja. Twoja kobieta nie musi jej akceptować. Nie musi jej z tobą dzielić, pewnie nawet nie chce, bo uważa ją za durną i dziecinną, ale w głębi duszy leci na twoje zaangażowanie. I też ma co robić. Wilk syty i owca cała.

Dziewczyny mają to do siebie, że wywierają duży nacisk na wspólnie spędzany czas. Nie chodzi już nawet o hobby, a o zwykłe bycie ze sobą. Według nich im więcej ze sobą jesteście, tym lepiej dla waszej więzi.

Gówno prawda.

Im dłużej na siebie patrzycie, tym bardziej nie możecie siebie znieść. Coraz więcej rzeczy zaczyna drażnić, coraz więcej wad zaczynacie dostrzegać. A potem już tylko nuda, nuda, kłótnia, nuda. Związki typu „papużki nierozłączki” stają się mdłe i przykre dla otoczenia. A po pewnym czasie przechodzą do lamusa.

Zatem jeżeli zależy ci na swojej laluni, stanowczo nalegaj na czas spędzany osobno. Wychodź z kumplami, nie przyprowadzaj na spotkania firmowe, na siłę nie wbijaj się w jej towarzystwo, z własnej woli proponuj babskie wieczory. Początkowo tego nie zrozumie. OK, nigdy tego nie zrozumie, ale marudzenie znoś dzielnie, bo robisz to dla dobra waszej relacji.

Powyższe rozważania to nic innego jak próba zachowania własnego charakteru. Kobiety mają silny wpływ na mężczyzn, często nawet dobry, lecz w niektórych momentach posuwają się za daleko. Stylizują, dyktują zachowania, wybierają towarzystwo. Nie jest powiedziane, że w momencie wejścia w związek mężczyzna ma zrezygnować ze wszystkiego, co do tej pory go cechowało i najbardziej wyróżniało. Chodzi przede wszystkim osobowość. Widzimisię laski stawiamy w drugiej kolejności.

Nie oznacza to jednak, że facet zawsze ma być macho i dbać jedynie o własne wygody.

– Odprowadzić cię? – Nie, nie trzeba, dam sobie radę. – Odprowadzę cię, nie ma problemu. – Spoko, mieszkam blisko. – Odprowadzę cię i już.

Kwestia bezpieczeństwa partnerki również nie podlega dyskusji. Odwoź, zamawiaj taksówki po imprezie, nie zostawiaj samej na pastwę napalonych zboków. Wówczas bądź szczególnie stanowczy i obstawaj przy swoim. Poza tym szarmanckim podprowadzeniem pod drzwi zawsze zapunktujesz (często jest to niestety związane z drałowaniem przez połowę miasta i samotnym powrotem). Chyba, że laska ma męża albo mieszka ze swoim długoletnim chłopakiem. Wtedy lepiej zakończyć znajomość na poziomie „one night stand” i nigdy pod tymi drzwiami się nie pojawić.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑