Nie czytacie historycznych czasopism? Czas zacząć!

Opublikowano Maj 8, 2014 | przez Gofrey

kalinka

Z pewną dozą nieśmiałości podchodziliśmy do wszelkich czasopism historycznych, które ostatnio zaczęły powstawać niczym kolejne klony gry „2048” na smartfony. Z czasem jednak idzie się do tego przekonać, naszpikowanie datami przestaje przeszkadzać, a kolejne historie czyta się lepiej niż porządne kryminały, publicystyka jest wyjątkowo łatwo przyswajalna.

Ostatnio chłoniemy (a przynajmniej część redakcji fanatycznie kolekcjonująca wszystkie prawicowe tygodniki, miesięczniki i inne periodyki) je niemal w całości, ale na tle wielu bardzo porządnych autorów, musimy wyróżnić Sławomira Kopra.

Koper to bowiem gość, który w mistrzowskim stylu opisuje życie gwiazd, celebrytów i polityków sprzed kilkudziesięciu lat, skupiając się na ich nieoficjalnej twarzy. Romanse, słabości, anegdoty – wszystko ze smakiem i urokiem, charakterystycznym zresztą dla postaci, które przedstawia w swych tekstach.

Zajrzyjcie do jego książek, poszukajcie tekstów – tak w „Do Rzeczy”, jak i „Do Rzeczy Historia”, a z pewnością przyznacie nam rację. Na zachętę – anegdota z artykułu o Kalinie Jędrusik, seksbombie z PRL-u. Naszym zdaniem absolutne mistrzostwa świata i okolic.

„W jednym z teatrów na próbie – opowiadał Gustaw Holoubek – Kalina Jędrusik paliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się więc strażak i powiedział: – Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić. A Kalina jak Kalina – z wdziękiem odparła: – Odpierdol się, strażaku. I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy naszły mu bielmem ze wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: – Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara!

Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją wyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: – A pan jest chuj!

Przy czym strażak też był już inny”.

Bez kitu, czytajcie czasopisma historyczne i czytajcie Sławomira Kopra. Polecamy.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑