„Nie” dla ambitnych produkcji. Polacy wolą oglądać w akcji Rozenek…

Opublikowano Grudzień 11, 2013 | przez Tomas

homeland_2630570b

Straciłem resztki wiary w to, że oglądanie telewizji ma jakikolwiek sens. Ostatnia nadzieja została właśnie pogrzebana. Chociaż nie, ona nie została pogrzebana, tylko pogrzebaliśmy ją my – telewidzowie. Mamy pretensje, że stacje TV już któryś rok z rzędu wypuszczają „Perfekcyjną Panią Domu” i jej podobne ścierwa? Nie powinniśmy, ponieważ to głównie nasza „zasługa”.

Natrafiłem ostatnio na wyniki badań na temat tego, co Polacy najchętniej oglądali przed ekranem. Dane obejmowały okres od początku września do początku grudnia, w późnych godzinach poniedziałkowych. Wtedy, kiedy w Telewizji Publicznej emitowany był – pod tym kątem powstało to badanie – „Homeland”.

Oho, będzie dobrze, miazga i totalna dominacja – przewidywałem właściwie od momentu ogłoszenia przez TVP tej wiadomości. Jeden z najlepszych seriali, jakie w życiu widziałem, a widziałem całkiem sporo. Serial, który w Stanach Zjednoczonych bił rekordy popularności, zgarniając przy tym kolejne nagrody w kategorii „najlepszy serial dramatyczny” (Złoty Glob 2011, Złoty Glob 2012, Emmy 2012). Do tego jeszcze szeroki target, nieskierowany na konkretną grupę wiekową odbiorców: oglądają więc synowie, ojcowie i dziadkowie.

Jak pokazują jednak statystyki, dominacji nie było. Nie było nawet dobrze, nie było choćby przeciętnie. Było tragicznie, przetragicznie. Otóż emitowany w TVP 1 „Homeland” (484 tysiące widzów) dostał mocne bęcki od konkurencji. Konkurencji – nazwijmy ją delikatnie – nieeksluzywnej. TVP 2 z „Tomaszem Lisem na żywo” i Polsat z filmem fabularnym (czyli przeważnie hity z epoki dinozaurów) osiągnęły wyniki ponad trzykrotnie wyższe. I teraz petarda:

Liderem była stacja TVN, emitująca w tym czasie „Lekarzy”, „Perfekcyjną panią domu” oraz „Życie bez wstydu”.

Tak, tak, jednym z najlepszych seriali w historii podłogę wytarły takie potęgi, jak „Lekarze” i „Perfekcyjna pani domu”. Już mieliśmy napisać, że pal licho z „Lekarzami”, bo – jak na polskie realia – chyba nie wyszło aż tak beznadziejnie, z uznanymi nawet na rynku twarzami, ale… Jesienią ubiegłego roku, gdy ta produkcja wchodziła na ekrany, przyciągała ponad SZEŚCIOKROTNIE większą widownię niż „Homeland”. No i ta „Perfekcyjna pani domu” z 1,1 miliona odbiorców… Niezorientowanym przypominamy: to czwarta seria, a że wielu po obejrzeniu tego ścierwa wyemigrowało, pierwsza miała wyniki jeszcze lepsze.

Ktoś powie: ci, którzy mieli to obejrzeć, to już obejrzeli w Internecie, w dodatku dwa lata temu. No tak, tutaj się zgadzamy – część potencjalnych odbiorców automatycznie odpadła. A teraz sami się zastanówcie: ilu wśród nich jest, którzy tego typu produkcje oglądają jedynie przed monitorem, a telewizor omijają z daleka? Coś nam się wydaje, że wielu.

Zostaje więc jeszcze kilka milionów ludzi, którzy przed telewizorami faktycznie usiedli. Cztery główne stacje (TVP 1, TVP 2, TVN, Polsat) zgromadziły ponad pięć milionów odbiorców, cała reszta stacji zapewne kilka kolejnych. Pięćset tysięcy osób wybrało serial, który zrobił furorę na całym świecie. Ponad milion wybrało jakąś babkę latającą ze ścierą, niespełna trzy – nieszczęsnych „Lekarzy”…

Czy ktoś widzi w tym wszystkim jakąkolwiek logikę?

Zapomnijcie więc o jakichkolwiek ambitnych produkcjach, o ile o ich znalezienie sami się nie postaracie. Telewizja nie poda wam ich na tacy. Bo Polacy wolą oglądać Rozenek. Piąty sezon jej zmagań z upierdoloną kuchnią i zakurzonym salonem zapewne już niedługo…

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑