Nie ma to jak focia ze śledzioną

Opublikowano Październik 3, 2014 | przez MB

gość

Internet to niewątpliwie cudowny wynalazek. Okno na świat, szybki dostęp do informacji, błyskawiczny kontakt z ludźmi z całego globu. Rewelacja. Nie od dziś jednak wiadomo, że stosowany w nadmiarze potrafi zrobić sieczkę z mózgu.

Łatwo zauważyć, że ludzie nadużywający Internetu stają się w sieci nad wyraz otwarci, wręcz ekshibicjonistyczni. Informują świat dosłownie o wszystkim. O siku, śniadaniu, imprezach, wakacjach, kupie, cyckach, kacu, dzieciach, nowym swetrze, sylwetce, smutkach i radościach, o zwierzętach, kolacji, obcinaniu paznokci i masturbacji. Istnieje jednak taki rejon świata, na którym to wszystko nie robi wrażenia.

Siksa z Kazania przebiła wszystkich próbujących zwócić na siebie uwagę w sieci. Za pośrednictwem Instagrama upubliczniła kulisy swoich praktyk w szpitalu. W jaki sposób? Walnęła sobie focię ze śledzioną. Do niej dorzuciła m.in. zdjęcie operowanego brzucha. Wszystko opatrzyła opisem urazów pacjentki-samobójczyni, której zespół lekarzy ostatecznie uratował życie. Dziewczynę oczywiście natychmiastowo usunięto ze szpitala.

wątroba

Prawdopodobnie ze szkoły także, ale według nas dodatkową karą powinno być dożywotnie wylogowanie z sieci. Żyjemy w czasach, w których internetowe trendy rozwijają się z zawrotną prędkością. Od mody na „fire challenge” do, przykładowo, „liver photo” albo „brainfie” droga jest bardzo krótka a użytkownicy jak widać coraz głupsi.

Cycki? Oczywiście, chętnie popatrzymy. Ale narządy wewnętrzne na profilach społecznościowych to już spora przesada. O takim trendzie jeszcze nie słyszeliśmy. Przypuszczamy też, że aż takiego uzewnętrzniania ich twórcy początkowo nie zakładali.

W takich momentach zastanawiamy się, jak daleko internauci są w stanie się jeszcze posunąć? Gdzie leży granica przyzwoitości i moralności? Ludzkie bebechy? Kaman! Kim trzeba być i co mieć w głowie, by zapozować ze świeżo wyjętą z człowieka śledzioną?

A wszystko to dla lansu. I to… skutecznego, bo zdjęcia zebrały trochę lajków. Zatrważająca jest beztroska z jaką zostały opublikowane. Do tej pory fotki tego typu można było znaleźć wyłącznie na specjalistycznych portalach albo na stronach tylko dla wtajemniczonych, funkcjonujących w internetowym drugim obiegu. Teraz, dzięki ograniczonym umysłowo użytkownikom Internetu, każde tabu mamy na tacy.

Ale co poradzić? Taka moda.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑