Prośba: nie mylmy podróżnika z cebulakiem

Opublikowano Luty 5, 2013 | przez Redakcja

Screen Shot 2013-02-05 at 11.46.34 PM

Przeczytałem dziś tekst, który obraża ludzi. Ktoś uznał, że miło będzie pojechać po Polakach, którzy, niby, rzucili się na promocje na Malediwy, nie wiedząc nawet o tym, że to wyspy.

Tekstu nie chce mi się nawet cytować, jest słaby prawie w całej długości (uwielbiam opieranie tez na wypowiedziach 2-3, często anonimowych, ludzi). To poczucie wyższości, ten mentorski ton, to wyśmiewanie setek, tysięcy ludzi, którzy wykorzystali promocję linii lotniczych do tego, żeby polecieć na drugi koniec świata… i niby są jacyś… gorsi?  Nie mam samemu problemów ze stosowaniem ironii, ale tu akurat autor ewidentnie zgłupiał.

Wytłumaczę coś więc panu redaktorowi na przykładzie normalnego Polaka.

Jeśli ktoś przecenia ziemniaki z 2 PLN (sorry, nie wiem, ile kosztuje kilo ziemniaków) na 1 PLN i w sekundę tworzy się kolejka jak po mięso w stanie wojennym, a ludzie tratują się wzajemnie, wtedy mówimy o przesadzie, cebulactwie. Wbiegający do supermarketu goście, bijący się o dwa telewizory w ekstra cenie – też.

Natomiast kiedy luksusowe linie lotnicze zaczynają sprzedawać masowo loty do Azji o tysiąc czy więcej złotych taniej, niż jakakolwiek inna konkurencja, należy zdjąć przed nimi czapki z głów i powiedzieć: respekt, mamy nadzieję, że na wyprzedaż załapało się wielu ludzi. Miłych wakacji, rodacy (nie złapcie HIV-a)!

Przykładu część dalsza. O Malediwach się nie wypowiadam, nie interesuje mnie grzanie tyłka w SPA, bo nie mam 70 lat i zamiast przeżywać widok z tarasu, wolę przeżywać przygodę. Ale promocyjny lot na daleki wschód za 1500 złotych, na którym oszczędza się drugie 1500 złotych to jakby ktoś dał Ci dodatkowe wakacje. Po prostu. Za 1500 PLN w krajach typu Kambodża, Wietnam, Malezja, Tajlandia, czy Indonezja, niejeden przeżyje więcej, niż miesiąc. Źle? Nie. Co tu do krytykowania? Niby że jesteśmy sto lat po Europie? Bullshit.

Rozumiem, elitom się pewnie nie spodoba, że nagle biedaki zaczynają się rozbijać po świecie, dostępnym wcześniej tylko dla bogaczy. Wielkie poruszenie, tłuszcza weszła na pokład latających Royce-Rollsów! Jak to tak, bez kwalifikacji podróżniczych? Bez map, bez kompasów?

Do autora mam prośbę: chłopie, ogarnij się. Spuść powietrze, bo brzmisz, jakby… dla Ciebie po prostu nie starczyło. A jeśli kiedyś się jednak załapiesz i ktoś zacznie klaskać po lądowaniu – takie życie. Nie udawaj wtedy, że jesteś brytyjskim lordem.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑