Nie wycierajcie sobie gęby pojęciem solidarności!

Opublikowano Wrzesień 9, 2015 | przez ZP

JunckerEU

Od początku kryzysu dotyczącego imigrantów nic, ale to absolutnie nic nas tak nie wkurza, jak sugerowanie Polakom i Polsce, że jesteśmy komukolwiek cokolwiek winni. Że „musimy”, bo „mamy dług wdzięczności”.

Można się spierać o to, ilu imigrantów przyjąć, których imigrantów, w jaki sposób tego dokonać. Możemy dyskutować o tym, czy lepiej usuwać skutki czy przyczyny, możemy rozważać, czy lepiej zachować się pragmatycznie, czy moralnie. Te wszystkie problemy są trudne do rozwiązania, nie dziwimy się, że tak wiele osób nie ma zdania, sami nie do końca wiemy, co mamy myśleć.

Ale gdy jakiś eurokrata w krawacie gromi nas z mównicy sugerując, że Polska musi koniecznie pokazać solidarność europejską, bo tyle razy Europa wyciągała do niej dłoń, coś w nas pęka.

Chodzi o oczywiście o wypowiedzi Jean-Claude’a Junckera, ale tego typu retoryka przewija się w wypowiedziach polityków i publicystów z Niemiec czy Francji już od miesięcy. Dziś Juncker mówi o 20-milionowej rzeszy Polaków, która zalała świat, a której nikt nie odmawiał gościnności. Część pieprzy coś o uchodźcach wojennych, którzy zostali przyjęci przez Wielką Brytanię w Iranie. Ktoś inny wytyka palcem – dotacje to byście brali, ale solidarności z Niemcami za grosz!

Solidarność, solidarność, solidarność. Słowo wytrych.

Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy sprzedano nas w Jałcie?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy dogorywało Powstanie Warszawskie?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy dostawaliśmy ciosy pierwszego i siedemnastego września?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy zatajano Katyń?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy strzelano do robotników?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy w komunistycznych piwnicach torturowano polskich patriotów?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy układano Gazociąg Północny?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy handlowaliście mistralami?
Gdzie była wasza pieprzona solidarność, gdy prosiliśmy o bazy NATO w państwach Europy Wschodniej?

Moglibyśmy tak ciągnąć, pytając gdzie się podziała solidarność z całym światem, gdy masakry chrześcijan dokonywały się w Dogo Nahawa, Garissie czy Karnatace, gdzie podziała się solidarność ze światem, gdy przejęty został Krym, gdzie podziała się ta słynna solidarność, gdy płonęły Gruzja, Czeczenia czy Tybet. Gdy „cywilizowany świat” dawał wielkie sportowe imprezy Rosji, Chinom czy Katarowi. Gdy na budowach w tym ostatnim kraju umierały (wciąż umierają) setki czy nawet tysiące robotników.

Wsadźcie sobie w dupę tę solidarność i szantaże emocjonalne. Wielu ludzi w Polsce chce pomóc imigrantom w ten czy inny sposób, ale decyzję o tym podejmiemy sami, bez waszych złotych rad i wielkich mędrców. A już na pewno bez brania pod uwagę moralnych pouczeń od urzędników, których sumienie zazwyczaj uspokaja „wyrażenie głębokiego oburzenia i zaniepokojenia” ludzką krzywdą.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑