Niełatwe jest życie singla po trzydziestce…

Opublikowano Marzec 7, 2016 | przez ZP

jobless man

W życiu chyba każdego trzydziestokilkuletniego singla z głową na karku przychodzi taki moment, że ma dosyć młodych dup. Nawet jeśli dziewczyny są ładne, jędrne, uśmiechnięte i dobrze ubrane, człowiek nie chce się z nimi spotykać, ponieważ… nie ma ochoty ich słuchać.

– Wykładowca od filozofii się na mnie uwziął, chyba nie zaliczę semestru

– Współokatorka strasznie głośno uprawia seks ze swoim chłopakiem, nie mogę spać w nocy

– Mama daje mi tylko 600 zł miesięcznie na utrzymanie, na nic mnie nie stać

Bla, bla, bla.

Gdy słuchasz tego pitolenia po raz pierwszy, drugi czy piąty, jesteś w stanie je wytrzymać w imię większego dobra, czyli seksu. Ona trajkocze, a ty tłumaczysz sobie, że MUSISZ być empatyczny, bo na końcu tego maratonu nieszczęść być może czeka cię dobre bzykanko.

Niestety, w końcu przychodzi w życiu moment, w którym nawet wizja upojnego wieczoru nie jest wystarczającym powodem do nadstawiania ucha na studenckie mądrości. Człowiek siedzi naprzeciwko tej ładnej buźki, z której leci rwący potok słów, i myśli sobie, że chciałby ją zamknąć gorącymi pocałunkami. Traf chce, że jesteście jednak w restauracji, więc nie wypada się rzucić na niewiastę. Zamiast tego, trzeba udawać, że jest się zainteresowanym jej dramatyczną historią. Na zewnątrz potakujesz głową i epatujesz współczującym wzrokiem, a po głowie chodzi tylko jedna myśl: NIECH TO SIĘ JUŻ SKOŃCZY.  W końcu nie wytrzymujesz. Mówisz, że masz rano ważne spotkanie, dlatego musisz już iść, płacisz rachunek i tyle. Twoja przygoda z młodymi dziewczynami kończy się raczej nieodwołalnie.

Pytanie: na kogo skierować teraz swoją uwagę? Może na samotne rówieśniczki? Są mądrzejsze od studentek, mają więcej do powiedzenia, ale to ryzykowna gra. Laska po trzydziestce niby to mówi, że kocha swoją niezależność, ale tak naprawdę w jej środku nie tyle tyka co napierdala biologiczny zegar, dlatego nie powinieneś mieć wątpliwości, iż będzie dążyła do jednego: byś zalał jej formę. O ile więc nie chcesz zostać ojcem, trzymaj się od niej z daleka.

No to może warto się zabrać za MILF-y? Niby tak, ale pamiętajmy, że atrakcyjne czterdziestki mają przeważnie partnerów. Owszem, można próbować wdać się z nimi w płomienny romans, ale to trochę rosyjska ruletka: kilka razy pistolet nie wystrzeli, ale gdy już pierdolnie (czytaj przyłapie cię mąż takiej babki), zostaną z ciebie tylko ludzkie resztki.

Drogi kolego, twoje położenie nie jest godne pozazdroszczenia. Masz trzydzieści kilka lat, nie chcesz się wiązać, nie lubisz infantylnych gówniar, nie zamierzasz korzystać z usług prostytuek, a jednocześnie nie planujesz rezygnować z seksu. Śmiały plan, ale cholernie trudny do realizacji…

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑