Niepełnosprawny wspinacz pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych

Opublikowano Grudzień 19, 2016 | przez lucky bastard

9 grudnia 2011. Lai Chi-Wai, czterokrotny mistrz Azji we wspinaczce skalnej, ulega wypadkowi samochodowemu. Staje się sparaliżowany od pasa w dół. Jego kariera musiała się zakończyć, tak sugerował zdrowy rozsądek, lekarze, wszyscy. A jednak, Lai nie poddał się. Pokazał, że bez względu na okoliczności nie wolno oddawać sterów od swojego życia, zawsze trzeba walczyć o to, by wyglądało tak jak chcesz. 9 grudnia 2016 roku znowu wdrapał się na szczyt.

Screen Shot 12-19-16 at 03.19 PM

Ta historia to gotowy temat pod hollywoodzką produkcję – serio, jesteśmy pewni, że to tylko kwestia czasu. Wyobraźcie to sobie: Lai, idol tłumów, Lai, czołowy sportowiec kraju, żyjący w luksusie i wygodzie. A potem przez jedną noc wszystko się zmienia. Zamiast wygody, ciężka walka o powrót do zdrowia, wielomiesięczna rehabilitacja. Ostatecznie słowa lekarza, które zabrzmiały jak wyrok: konieczność bycia na wózku do końca życia.

Lai wkrótce wrócił jednak do sportu, a zaczął od… boksu na wózkach. Stosunkowo nowa dyscyplina, może niecodzienna jak na niepełnosprawnych, ale na pewno nie ekstremalna. Lai chwalił to doświadczenie, mówił, że boks ogółem potrafi dać sporo pewności siebie, ale tylko osoba na wózku w pełni doceni ten sport. Przełamie pewne bariery i nie ma szans, by czuła się słaba.

Kolejnym motywacyjnym przełomem był 2014 i narodziny syna. Wkrótce miał już dość mentalnych sił, by marzyć o powrocie do wspinaczki. Opowiadał o tym przyjaciołom, rodzinie, a ci reagowali na to tak, jak zareagowałby każdy: niedowierzaniem. Z drugiej strony, komu miałaby się udać ta sztuka, jeśli nie mistrzowi wspinaczki?

9 grudnia 2016 i jego podbój „Lwiej Skały” jest historią. Historią nie tylko samego Laia, ale znacznie bardziej uniwersalną. W Hong Kongu był idolem, teraz jest inspiracją dla całego narodu. Ludzie wskazują, że Hong Kong urósł do dzisiejszych rozmiarów, bo był właśnie taki jak Lai. Jaką wspinacz może być inspiracją dla wszystkich sparaliżowanych od pasa w dół – nie trzeba nawet mówić.

Sam dzisiaj jest również mówcą motywacyjnym, a jego słowa, gdy wiesz co osiągnął, uderzają prosto w skroń. „Moim zdaniem młodzi ludzie dzisiaj poddają się za łatwo. Porażki to konieczny element rozwoju, porażki to proces w drodze do sukcesu. Tak długo, jak o tym wiesz i przez to jesteś wytrwały, sukces będzie tuż za rogiem”. „Moja rada dla młodych: próbujcie różnych rzeczy. Musicie znaleźć w sobie tę odwagę. Nawet, jeśli w czymś wam się nie powiedzie, to zdobędziecie nowe, kształcące doświadczenie, a ono w życiu jest kapitałem, który nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji może zaowocować”.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑