Niepokojąca wyobraźnia studenta, psychol, kampania reklamowa?

Opublikowano Październik 24, 2015 | przez Gofrey

maxresdefault

Za pierwszym razem sprawa przeszła w Polsce praktycznie niezauważona. Ot, jakiś psychol wrzucił filmik na YouTube, kolejni zaczęli rozszyfrowywać zadane przez niego zagadki, ponoć było nawet dość strasznie, ale sprawa nie wyszła poza dość „podziemne” fora internetowe. Inaczej jest dziś, gdy nad filmikiem z dziewiątego maja pochyla się coraz szersza rzesza internautów, także dziennikarzy i ekspertów od szyfrowania. O co chodzi? O słynną zagadkę 11B-X-1371, która od kilku dni rozpala do czerwoności domorosłych detektywów.

Geneza? Całość rozpoczęła się na dobre od wpisu na stronie gadgetzz.com. Jej właściciel otrzymał bowiem tajemniczą przesyłkę z Polski – płytę CD z kodem, na której znajdował się ten sam filmik, który Parker Wright, niezidentyfikowany student, wrzucił w maju na YouTube. Pozornie to śmiesznie przebrany koleś snujący się po ruinach i przejmujące, szalone tło muzyczne. Sprawdźcie zresztą sami:

Na obrazach roi się jednak od symboli, a każdy z nich stanowi osobną zagadkę do rozszyfrowania.

Ciekawiej zaczęło się więc robić, gdy Internet wziął krótki klip w obroty i okazało się, że całość to nie tylko przechadzka gościa w stroju używanym przez lekarzy podczas epidemii czarnej śmierci po historycznych ruinach, ale kawał skomplikowanej łamigłówki. Na pierwszy ogień poszła ścieżka dźwiękowa. Jak się okazało – dźwięki na zapisie wizualnym zmieniają się w zdjęcia – między innymi czaszkę wampira z towarzyszącym mu kodem liczbowym, ale i – co bardziej przerażające – w zdjęcia brutalnie torturowanych kobiet. W tym momencie zazwyczaj każdemu próbującemu rozszyfrować zagadkę przestało być do śmiechu.

A to przecież nawet nie połowa drogi. Szybko rozpoznano miejsce, w którym była nagrywana ta makabryczna zaszyfrowana wiadomość. Kraj? Polska. Konkretnie „Zofiówka”, czyli opuszczony szpital, który przed I Wojną Światową pełnił rolę Zakładu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów. Podczas okupacji placówkę prowadzili Niemcy, którzy podczas likwidacji getta w Otwocku zabili w niej ponad stu pacjentów zakładu. Następnie stworzyli tam – za Wikipedią – ośrodek w ramach akcji Lebensborn – niemieckiej instytucji opiekuńczo-charytatywnej służącej do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi”. Ośrodek nazywał się „Lebensborn Ostland”.

I na tym terenie facet w stroju lekarza walczącego z czarną śmiercią nagrywa wiadomość, w której zaszyfrowane są zdjęcia torturowanych kobiet czy inne odwołania do cierpienia i morderstw? Część zakodowana liczbowo, inne dźwiękowo, wszystkie charakterystyczne zaś dla filmów o seryjnych mordercach – psychopatach.

Co wiadomo na ten moment? Na szczęście zdjęcia pociętych dziewczyn to screeny z jakiegoś niemieckiego horroru sprzed kilku lat. Internet zawyrokował więc, że to nie chory psychicznie morderca, ale akcja promocyjna. Przerażająca, ale jednak – tylko akcja promocyjna. Czyja? Społeczność Wykopu sugeruje, że to musi być zapowiedź filmu „Inferno” na podstawie książki Dana Browna o tym samym tytule. Przede wszystkim z uwagi na przebranie lekarza – głównym motywem filmu i powieści jest właśnie wirus, stąd przebranie lekarza z okresu epidemii dżumy. Ma pojawić się na ekranach w 2016 roku, więc wszystko zgrywałoby się w czasie. Więcej szczegółów? Wszystkie próby odszyfrowania znajdziecie w oryginalnym poście na wspomnianym portalu Gadgetzz czyli TUTAJ. W TYM miejscu zaś właściciel bloga wyjawia wszystkie teorie, które do niego spłynęły/spływają. Naszym zdaniem – „Inferno” brzmi najbardziej autentycznie.

Właściwie… Odetchnęliśmy. W świecie pełnym psycholi tego typu akcje reklamowe wywołują autentyczny lęk. Inna sprawa, że jeśli filmowcy zdecydowali się na tak makabryczne obrazki w zapowiedzi ich dzieła… Marketing nie zna już żadnych granic.

Komentarze




Back to Top ↑